Proszę wybaczyć, ale te argumenty mają zerową wartość, a dodatkowo w żaden sposób nie wskazują na to, że (mówiąc Pańskim żargonem) "rozwaliłem" Królestwo Hasselandu. Pozwolę sobie natomiast naprostować te jakże "niezbite dowody".
PrimoZachował się pan jak imperialista.
Imperializm jest rzeczą jak najbardziej normalną. Każde państwo pragnie rozwoju, każde państwo miejsca do tego rozwoju potrzebuje. Jeżeli chodzi o ziemie niczyje, to zostały one przyznane Królestwu Hasselandu na mocy konwencji, która (tu proszę czytać uważnie!) została przedstawiona przez ówczesne władze Surmenii, przy poparciu większości państw Orientyki. Oczywiście do czasu, bo nagle ze wszech stron podniósł się ogromny lament, "dlaczegóż to Hasseland przejął sobie tereny", które jakby nie patrzeć były niczyje. Kwestia Cyberii jest nieco inna. Jak wiemy były to kiedyś tereny rdzennie hasselandzkie. Tereny, które chcieliśmy odzyskać, ponieważ były pod kontrolą nieaktywnej Solardii.
SecundoChciał pan anektować Batawię.
Przecież w tej sprawie rozmawiałem właśnie z Panem i to Pan zgodził się na "aneksję" Batawii. Niestety nie doszło do tego, bo jak to z Mości Panem zazwyczaj bywa, odmieniło się Panu.
TertioChciał pan nadać klimat który nikomu się nie podobał.
Proszę wybaczyć, ale moje dążenia były powszechnie akceptowane i w czasie, kiedy byłem Królem nie zanotowałem żadnych protestów w tej sprawie.