W opinii sądu słowa oskarżonej w przytoczonych przez oskarżyciela tematach, nie pozwalają mieć wątpliwości co do intencji oskarżonej aby oderwać Cesarstwo Brodyjskie od Republiki. Wypowiedzi takie jak:
Kończy to dyskusję o podległości Carstwa względem Republiki. Umowa jest nie ważna. ; to nasza droga do wyzwolenia są w opinii sądu jednoznaczne. Sąd przy tym nie zgadza się z argumentacją obrony jakoby oskarżona miała działać w dobrej wierze, trudno tak traktować jakiekolwiek próby zachwiania integralności terenów Republiki. Pragnę tu wspomnieć że ogólnie przyjętym sposobem rozwiązywania wątpliwości natury prawnej jest konsultacja z bardziej doświadczonymi w tej materii osobami, oraz rozmowy mające na celu rozwiązanie problemu, a nie publiczne ataki i poddawanie pod wątpliwość przyjętej sytuacji międzypaństwowej, bez odpowiedniego przygotowania merytorycznego.
Również co do 2 zarzutu oskarżyciela sąd przychylił się pozytywnie, określania Bialenii jako
bagno (
http://spolecznosc.bialenia.net.pl/index.php?topic=3409.msg34160#msg34160.) Te słowa w opinii sądu ewidentnie odnosiły się do stanu poddaństwa Republice oraz do elit tejże Republiki (Marszałek Sejmu i Prezydent), a nie do obecnej sytuacji. Rzeczą która świadczy w opinii Sądu o słuszności tej interpretacji jest forma gramatyczna zastosowana przez Oskarżoną, bagno zostało użyte z całą pewnością jako rzecz w której się kisi w opinii oskarżonej Brodia, a trudno żeby państwo kisiło się w jakiejś sytuacji (notabene obecna sytuacja została spowodowana działaniami oskarżonej, ale to nie jest przedmiotem tej rozprawy).
Dalsza lektura wypowiedzi oskarżonej na terenie Carstwa Brodyjskiego w podanych przez oskarżyciela wątkach pokazała sądowi również przerażający stosunek oskarżonej do sojuszniczego narodu Azymuckiego jakim były niewątpliwie plany podbicia tego urokliwego kraju w ramach wprowadzonej przez oskarżoną polityki Imperialnej w Brodii. Sąd postanowił nie przychylić się do argumentacji obrony jakoby oskarżona nie zdawała sobie sprawy iż Azymutia jest krajem sojuszniczym Republiki. Sama oskarżona w tej rozprawie powiedziała że w czasach świetności Azymutii ceniła sobie ten kraj i odwiedzała go, zatem musiała sobie zdawać sprawę z jego sytuacji i związków z Republiką.
Nie ulega wątpliwości że oskarżona przeoczyła obowiązki wynikające z urzędu sprawowanego w Carstwie (jakikolwiek by on nie był, gdyż to powinno być w opinii Sądu przedmiotem innej rozprawy) poprzez próbę aneksji terenów należących do Uhrainy które to dokonało się nie tylko z pogwałceniem wszelkich praw międzynarodowych, lecz także wbrew ustaleniom traktatu akcesyjnego z dnia 1 maja 2015 roku. Sąd przy tym ma trudności ze zrozumieniem linii obrony oskarżonej wg której miała by ona nie zdawać sobie sprawy z sytuacji międzynarodowej kraju którym rządzi. Byłaby to sytuacje wielce patologiczna i tak mało prawdopodobna (zakładając ze oskarżona jest w pełni sprawna na umyśle) że powinniśmy ją odrzucić tak samo jak wpływ faz księżyca i Leblandzkich służb specjalnych. Jednocześnie sąd negatywnie odnosi się co do argumentów przytoczonych przez Konstantego Jerzego Michalskiego, w opinii sądu kwestia legalności sprawowania władzy w Brodii przez oskarżoną powinna być przedmiotem osobnego postępowania i ewentualnie po tamtym wyroku można się przyjrzeć legalności innych działań oskarżonej w Brodii oraz tytułu carskiego którym posługuje się tamteż.
Ostatni zarzut stawiany przez oskarżyciela jest najbardziej jednoznaczny i trudny do zaprzeczenia, nie ulega wątpliwości że dnia 4 marca 2015 roku poseł Kristian Iversen złożył na ręce ówczesnej Pani Prezydent Aleksandry Dostojewskiej-Swarzewskiej interpelację nt. Raportów Rządowych na ustosunkowanie się do której p. Prezydent miała ,zgodnie z Konstytucją z dnia 10 sierpnia 2014 roku, 10 dni. Niezaprzeczalnym faktem jest to że poseł Kristian Iversen w tym terminie (ani w żadnym innym) nie otrzymał odpowiedzi na nurtujące go kwestie. Nie możemy wysnuć założenia że urzędujący prezydent nie zna swoich obowiązków, a szczególnie tych konstytucyjnych gdyż to sprowadziło by nasze rozważania do skrajnych otchłani absurdu i patologii prawnych.
Kara wyznaczona przez Sąd może niektórym wydawać się skrajnie ostra i nieludzka, trudno jednak przejść obojętnie obok czynów jakich dopuściła się oskarżona, niewątpliwa próba oderwania Carstwa od Republiki i naruszenia integralności jej granic, a także pozostałe przewinienia za które KC-K przewiduje karę łączną do 7 miesięcy pozbawiania wolności nie pozwalają w opinii sądu na wydanie innego wyroku, jak tylko natychmiastowe skrócenie życia oskarżonej.
Sąd przy tym uważa że sprawa ta może stać się w przyszłości ostrzeżeniem dla innych działaczy politycznych w Republice, że porywanie się z motyką na słońce i nieprzemyślane działania na arenie międzynarodowej, wbrew prawu i szargające dobre imię Republiki będą przez Republikę surowo karane. Każdy kto podniesie rękę na Republikę będzie miał przez tą Republikę odrąbaną głowę.