Ciężarówka Kamila znalazła się przed czymś, co wyglądało jak wejście do kopalni. Główną różnicą był fakt, że podłoga była pokryta kafelkami, a ściany cegłą.
- Dotarliśmy do punktu omega-alfa. Proszę tam wjechać i czekać na dalsze instrukcje - usłyszał z radia. W miarę zjeżdżania zauważał kolejne tabliczki: najpierw -100m, potem -200 i tak dalej. Kolejny komunikat usłyszał dopiero na -1000.
- Proszę się zatrzymać i wysiąść z samochodu.
Kamil spełnił to polecenie - tunel wciąż był dobrze utrzymany z tym, że tym razem dzielił się na dwie odnogi. Pierwsza była mniejsza i pisało nad wejściem do niej "dla pieszych", a druga - większa i przeznaczona dla towarów. Kamil zobaczył przed sobą dwóch lahazydzkich policjantów.
- Dzień dobry. Czemu na powierzchni eskortowali mnie pocztowcy? - zapytał.
- Policja lahazydzka jest obecnie skupiona na ochronie kopalni i tuneli. Pański samochód zostanie dowieziony do wyjścia znajdującego się najbliżej Argonu, pan też tam się znajdzie. Wycieczka będzie całkowicie darmowa. A teraz proszę z nami.
Kamil poszedł z policjantami. Po kwadransie marszu i osiągnięciu tabliczki -1100 jego oczom ukazał się pociąg i stacja kolejowa.
- Proszę wsiadać - usłyszał. Był jedynym pasażerem.
Początek przejażdżki.