Autor Wątek: Przybycie Cara  (Przeczytany 166 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Iwan Pietrow

  • Moderator
  • Bohater
  • ****
  • Wiadomości: 1901
  • : 129
  • Płeć: Mężczyzna
  • "Tylko ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi."
    • NPE: BI15060400075
  • Stopień służbowy Stopień w Siłach Zbrojnych RB
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Przybycie Cara
« dnia: Sob, 23 Sty 2016, 16:51:39 »
Carski pociąg sapiąc i sycząc wtoczył się na jeden z torów dworca głównego miasta Port Dostojewsk. Stanąwszy w kłębach dymu, zagwizdał, dając znak, że niedawno mianowany Car Rosyji przybył. Tłum ludzi (umiejętnie odgrodzony i oddalony od głównej "sceny" widowiska) chcący zobaczyć swego nowego władcę, głośno wiwatował na cześć Carstwa Rosyji i Carstwa Brodryjskiego. Całość zamykała policja. Funkcjonariusze w idealnie skrojonych mundurach, siedząc na rosłych koniach, pilnowali porządku z wysokości kilku metrów. Jeżeli jakikolwiek desperat i amator mocnych wrażeń łamał ustalone przepisy, przechodząc przez wyznaczone linie, automatycznie dostawał drewnianą pałką po głowie. Nie było to dla takiegoż delikwenta miłym doświadczeniem, zważywszy na fakt, że musiał chodzić potem z wielkim guzem na czole.

Kiedy przed bogato zdobionym wagonem ustawili się rośli żołnierze w paradnych uniformach, cały dworzec zamilkł. Mężczyźni wstrzymywali oddechy, matki zatykały buzie swym płaczącym dzieciom, a kobiety przerywały swe jakże ważne rozmowy. Wszystko to dla zachowania pełnej ciszy. Jak grom z jasnego nieba padł rozkaz dowódcy oddziału reprezentacyjnego -  "Baczność! Na prawo patrz!". Wtem rozbrzmiała orkiestra wojskowa.




Do drzwi wagonu paradnym krokiem podszedł jeden z żołnierzy. Szczególną uwagę zwracało jego wyszkolenie. Napięty jak struna, wysoko unosząc swe kulasy, dumnie szedł jako ta nakręcana zabawka - bezbłędnie, zgodnie z regulaminem. Wiedział, że jeżeli popełni nawet najmniejszy błąd, to zostanie mocno zrugany przez swego dowódcę. Na tak ważnej uroczystości nie było mowy o błędach.

Tak więc stanął przy drzwiach i otworzył je. Z wnętrza pociągu wyszedł Car Rosyji Iwan Pietrow-Dostojewski, za nim szef carskiej ochrony - Anatolij Briuchin, następnie zaproszeni goście, po nich gubernatorzy ziem Rosyji, dalej przedstawiciele wojskowi, jeszcze arystokraci rosyjscy i na końcu liczna służba. Car krótko zasalutował żołnierzom, pomaszerował kilka kroków i na znak powitania tłumu uniósł swą prawą rękę na wysokość głowy. Trwało to kilka sekund. Po tym całość carskiego pochodu udała się w kierunku ustawionych przed dworcem samochodów. Dokładnie umyte i wypolerowane automobile koloru czarnego do Słonecznego Pałacu zabrały jedynie najważniejsze osobistości. Na resztę czekały przepiękne karety, zaprzęgnięte w najczystszej krwi konie. Kiedy wszyscy zapakowali się tak, jak należy, kolumna ruszyła, pozostawiając rozentuzjazmowanych obywateli w tyle...
(-) Iwan Pietrow