Autor Wątek: Witam serdecznie  (Przeczytany 290 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Iwan Pietrow

  • Moderator
  • Bohater
  • ****
  • Wiadomości: 1901
  • : 129
  • Płeć: Mężczyzna
  • "Tylko ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi."
    • NPE: BI15060400075
  • Stopień służbowy Stopień w Siłach Zbrojnych RB
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Witam serdecznie
« dnia: Pią, 29 Sty 2016, 15:25:26 »
Wątek przeniesiono ze starego forum.

Irmina: Irmina co dopiero przyjechała. Poczuła ten lodowaty powiew wiatru wiec okryła się szczelniej futrem które wzięła na wszelki wypadek. Wysiadła z portu i czekała na przyjazd osób które ponoć ją miały zaiweźć do Słonecznego Pałacu.

Iwan Pietrow-Dostojewski: Do Irminy podszedł nieznajomy w czarnym płaszczu i papasze.

- Pani Irmina? - zapytał.
- Tak, we własnej osobie - powiedziała zmarznięta kobieta - Kim pan jest?
- Carski szofer Konopkow. Przyjechałem zawieść panią do Słonecznego Pałacu - odpowiedział tamten.
- Ile można na was czekać? Stoję tu już od kilku godzin... - odrzekła zdenerwowana przybyszka z Hasselandu.
- Szanowna Panienka raczy wybaczyć, ale dostaliśmy jasne polecenie od Jego Carskiej Mości, że w godzinach wieczornych mamy oczekiwać Szanownej pod dworcem głównym. To cud, że tak szybko udało mi się znaleźć Szanowną... - odrzekł szofer - Proponuję nie stać w tym miejscu i czym prędzej udać się do automobilu. Mamy lekkie opóźnienie. Car będzie niezadowolony... - powiedział, wziął walizki przybyszki i zaczął iść w sobie tylko znanym kierunku.

Irmina podążyła za szoferem. Ku jej zdziwieniu droga nie była długa. Kilka minut lawirowania pomiędzy portowymi budynkami i znaleźli się na sporym parkingu, na którym stało niewiele staromodnych samochodów. Prowadzący podszedł do zaparkowanej limuzyny, włożył rzeczy Irminy do bagażnika i szeroko otworzył tylne drzwi - Proszę wsiadać - zaprosił szlachciankę do środka. Kiedy już usadowiła się na wygodnej kanapie, zamknął drzwi, usiadł na miejscu kierowcy, odpalił silnik i ruszył w kierunku Słonecznego Pałacu.


Irmina: Irmina zmarznieta i zmęczona zasnęła.

Irmina: Po jakimś czasie budzi się i próbuje zapytać się szofera gdzie ona jest
« Ostatnia zmiana: Pią, 29 Sty 2016, 15:27:21 wysłana przez Iwan Pietrow-Dostojewski »
(-) Iwan Pietrow

Offline Iwan Pietrow

  • Moderator
  • Bohater
  • ****
  • Wiadomości: 1901
  • : 129
  • Płeć: Mężczyzna
  • "Tylko ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi."
    • NPE: BI15060400075
  • Stopień służbowy Stopień w Siłach Zbrojnych RB
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Witam serdecznie
« Odpowiedź #1 dnia: Sob, 30 Sty 2016, 23:28:12 »
Szofer popatrzył w lusterko wsteczne.

- Jesteśmy w odległości ok. 10 km od Słonecznego Pałacu - odrzekł - Radzę podziwiać okolicę - powiedział i w pełni skupił się na prowadzeniu pojazdu.

Irmina popatrzyła przez okno i ujrzała przepiękny krajobraz. Od drogi, którą jechali, rozciągały się liczne pola. Gdzieniegdzie można było dojrzeć chatki rolników i ich gospodarstwa, a także należące do nich zielone lasy. Pomimo chłodnej pogody, świeciło słońce, co jakiś czas kryjąc się za białymi chmurami. Rzucało swe życiodajne promienie na rosyjską naturę.

Po jakimś czasie widok za oknem zaczął się zmieniać, samochód wjechał do Hansburga. Zabudowa była tu bardzo gęsta i niska. Liczne, bogato zdobione kamienice, pełne były zamożnych ludzi biznesu. Chodnikami przechadzali się panowie w eleganckich garniturach i panie w drogich sukniach. Wszyscy byli elitą Carstwa Rosyji.

Automobil sunął powoli wąskimi uliczkami, przejechał przez rynek i skręcił w szerszą drogę, prowadzącą bezpośrednio do siedziby Cara. Już stąd widać było wielki pałac, stojący na lekkim wzniesieniu. Górował nad okolicą jako ten ojciec nad swymi dziećmi.
(-) Iwan Pietrow

Offline Irmina de Vellior y Thorn

  • Lord Hasselandu
  • Osiedlowiec
  • ***
  • Wiadomości: 514
  • : 12
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Witam serdecznie
« Odpowiedź #2 dnia: Nie, 31 Sty 2016, 00:36:56 »
Irmina czuła lekki niepokój związany z przybyciem do Cara Rosyji. Może nie bała się go, ale sprawiał wrażenie wielkiego Pana czuwającego nad swymi dziećmi, więc zapewne zamysłem architekta projektującego ów pałac miało tak być. A pałac sam w sobie wydawał się okazały. Jego złote ściany, jego blask w świetle jeszcze ostatnich promieni słonecznych wydawał sie być naprawdę niesamowity. Irmina nie mogła się doczekać, kiedy wreszcie ujrzy właściciela owego budynku. Samochód natomiast przybliżał sie co raz bardziej, ukazując tym samym większą potegę owego pałacu. Irmina miała jednak pytanie i zapytała szofera

- Dlaczego pałac zbudowano na wzgórzu?