Obrazisz się znowu, jak powiem, że najpierw się z tym idzie do konduktora?
Nie, ale podaj mi najpierw podstawę prawną misiu. 
<Jedna wycieczka po Biuletynie Ustaw później.>
Jak się okazuje, pomijając fakt, że podczas zmiany ustawy zasadniczej zgubiliśmy jedno z uprawnień prezydenta co do szlachectwa, to w sumie nigdy nie było takiego wymogu - ustawa mówi jedynie, że głowa państwa przyznaje folwarki, za które przysługują tytuły: <wstawić wianuszek nazw>, a posiadaczowi takiego a takiego tytułu przysługuje takie a takie lenno.
Również, za fakt, że tradycja składania takich wniosków się narodziła, można obwiniać mnie, bo to ja jako pierwszy taki wniosek złożyłem, dawno, dawno temu.
Ewentualnie, tak w ostatecznej ostateczności (z gatunku chwytanie się brzytwy przez tonącego, i to bynajmniej nie brzytwy Ockhama), można by to podciągnąć pod wypełnianie przez prezydenta funkcji strażnika Konstytucji, poprzez czuwanie nad nienaruszalnością terytorium (nie dam się tym przerażającym PW, które mi wysyłasz).