Markos apo Zep - dnia: 25 Sierpień 2015, 21:38:42Dostojni i Dostojne!Zdravo! Jestem Markos Viktorjosigos apo Zep z Królestwa Surmeńskiego i mam niebywały zaszczyt wystąpić przed Państwem jako jeden z zaproszonych gości. Dziękuję bardzo organizatorom za zaproszenie i za okazję, by zabrać głos

Zaczął mam, wedle wskazówek organizatorów, od kilku słów o sobie. Cóż, w mikronacjach działam od 9 lat. Współzakładałem Trizondal, działałem bardzo długo w Państwie Kościelnym Rotria, Królestwie Surmeńskim, Rzeczypospolitej Obojga Narodów, przez chwilę w Imperium Skarlandzkim. Obecnie piastuję urząd królewski w Surmenii, a z woli szlachty - także w RON. Dzięki małżeństwu z Jej Arcychrześcijańską Mością Eleonorą mam zaszczyt mienić się królem-małżonkiem w Imperium.
Kilka słów o moim państwie. Zaproszono mnie tutaj jako króla surmeńskiego, więc to na Surmenii powinienem się skupić. Ale i RON pozwolę sobie wspomnieć. Surmenia aktualnie szykuje się do referendum, po którym być może królem już nie będę

Niemniej, niezależnie od wyniku referendum, Surmenia pozostaje krajem, w którym narodziła się demokracja - tak lubimy o sobie mówić, odwołując się do naszej historii. Zwaśnione plemiona helleńskie i słowiańskie, wymieszane razem, toczyły spory między sobą, aż wystąpił przed nimi Kaharon, Wielki Mówca Rady Surmeńskiej, organu, który miał jako organizować koegzystencję plemion.
Dość tych nikczemnych posunięć! Tak oto zaczął Kaharon.
Stwórzmy w imię Narodu i Boga jednolite i równe dla wszystkich państwo! Jesteśmy częścią Narodu. Nie niszczmy, lecz budujmy.” Te słowa zapoczątkowały budowę zjednoczonej Surmenii wiele wieków temu; dziś stanowią preambułę dla naszej zasadniczej ustawy, Syntagmy.
Surmenia powstała jako republika. I chociaż w historii zmieniła się ona w monarchię, a i doświadczyła absolutyzmu i dyktatury, wartości demokratyczne były zawsze żywe. Mam zatem zaszczyt mienić się królem najbardziej demokratycznej monarchii polskiego mikroświata, gdzie władza należy do Wiecu i wybranej przez niego Eklezji, powoływanej przez tą ostatnią Rady Tesmotetów z Archontem na czele i do Geruzji, gdzie doświadczeni i poważani Geronci rozsądzają spory.
Surmenia to unikalna mieszkanka kultury słowiańskiej i greckiej. Wpływy greckie widać w naszym alfabecie, który podobny jest bardzo do greckiego. Niemniej wymowa słów, gramatyka języka, opiera się na językach południowosłowiańskich. To oryginalna, synkretyczna kultura surmeńska.
Warto odwiedzić nas z kilku względów. Po pierwsze, mamy własny, sztucznie stworzony przez założyciela państwa język. Βασηλ να Συρμενη - tak brzmi mój tytuł po surmeńsku

Nauka języka to fascynująca zabawa, a że nie jest trudny - zachęcam do tego! Drugim argumentem musi być wspaniały, śródziemnomorski klimat. Archipelag Surmeński to wyspy na morzu, które oddziela od stałego kontynentu (Istokii, jak go zwiemy) wewnętrzne morze surmeńskie. W tym klimacie dojrzewają zaś najdorodniejsze winogrona, a z nich wytwarzamy najwspanialsze wina - kto jeszcze nie kosztował, musi koniecznie to uczynić

Jeśli o Rzeczpospolitą chodzi, jest to powrót do czasów złotej, szlacheckiej wolności. Obowiązuje tam pewna konwencja, osadzona jest bowiem Rzeczpospolita w klimacie XVII wieku. To jednocześnie przydaje Rzeczypospolitej unikatowości, a każdy pasjonat historii rychło odnajdzie się w Koronie i na Litwie. Szlachcicem zostać u nas łatwo, ale wiele ciężkiej pracy głową i szablą trzeba wykonać, aby dołączyć do grona potężnych magnatów, właścicieli potężnych latyfundiów ziemskich. Budujemy aktualnie system gospodarczy, a gospodarka ma być oparta na majątkach ziemskich i wojskach prywatnych, które każdy szlachcic może werbować - jeśli stać go na tak ogromny wydatek

Warto odwiedzić bitnych szlachciców! Litewskie puszcze tylko na pozór są niegościnne, a szerokie drogi Korony wręcz zachęcają, by udać się na dziką jeszcze, stepową Ruś. Jeśli zaś do Rzeczypospolitej traficie, zapraszam Was do Kiejdan - mojej perełki, stolicy moich własnych włości

Mikroświat stanowi jedną całość dzięki kontaktom, jakie się nawiązuje pomiędzy państwami. Bez nich jesteśmy osobno dryfującymi wyspami. Te kontakty opierają się w pewniej mierze na dyplomacji, ale chyba o wiele bardziej na wspólnej zabawie. Nic tak nie zintegrowało mnie z La Palmą, jak udział w zeszłorocznych regatach! Wspólnie organizowane eventy są okazją, by się pochwalić własną kulturą, osiągnięciami i poziomem organizacji, a także zapoczątkować przyjaźń między narodami. Z wielką przychylnością odnoszę się do wszelkich tego typu inicjatyw - czy są to wspólne mistrzostwa w piłkę, skoki narciarskie, czy manewry wojskowe. Każde z nich to okazja do fabularyzacji, gdzie mocą samego słowa jesteśmy władni nakreślić obraz prawdziwego życia w mikroświecie, oddziałując na wyobraźnię i przyciągając wszystkich, którzy nie są z plemienia obrazkowiczów i nie wszystko muszą widzieć - pewne rzeczy pragną sobie wyobrazić. To nasza nisza - to nisza mikronautów i musimy ją dobrze eksploatować.
Jakie wartości powinny panować w mikroświecie? Myślę, że jesteśmy trochę jedną rodziną - wspaniały przykład tego dano niedawno w niektórych zakątkach mikroświata, ogłaszając żałobę po realnej śmierci "jednego z nas". Mikronacje to nasza wspólna zabawa, nasze wspólne dzieło - wspólne dziecko, które w równym stopniu każdy jeden z nas współtworzy. Na takiej uprzejmej solidarności musi być budowany mikroświat - tylko wówczas zachowamy konwencję prawdziwych działań dyplomatycznych czy zbrojnych, nie przemieniając naszej wspaniałej i wartościowej zabawy w rynsztokową pyskówkę.
Dziękuję za możliwość zabrania głosu i pozdrawiam wszystkich zebranych! Ζδραβο - to znaczy, zdravo, cześć!
/-/ Markos Viktorjosigos apo Zep
(Marek syn Wiktora z Zep)