Pomimo chwilowego deficytu mojej ojcowskiej troski biedaszybnictwo w Mechanicach nie uległo zbytniemu zacofaniu. Tunele są drążone na terenie całego hrabstwa, a wydobyty wungiel niedługo zostanie wystawiany na rynek zewnętrzny. Na chwilę obecną szukam frajera potencjalnego nabywcy w jakiejś części Polinu, której Sternik i Premier Tysiąclecia wunglem nie obdarzyli.