Celem jest nieoszukiwanie obserwatorów ani samych siebie co do magicznej liczby na liczniku osób z obywatelstwem. Jeśli kogoś nie ma miesiąc i nic nie wiemy o powodach tego, to spokojnie można uznać, że raczej szybko nie wróci do aktywności jako nasz obywatel. Do tego, mieliśmy w przeszłości doświadczenie z ludźmi, którzy mimo uzyskania obywatelstwa nas kompletnie olewali (patrz: czasy unii z RLS), co tylko utwierdziło nas w przekonaniu, że ten relatywnie krótki okres możliwego poślizgu w (nie)obecności jest dobrym rozwiązaniem.