Wybitny sarmacko-hasselandzki polityk powiedział coś w stylu (nie mogę nigdzie znaleźć cytatu), że bez względu na to, czy będziemy żyć w świecie realnym, czy w wirtualnym, to będą osoby, które będą za wszelką cenę dążyły do zdobycia władzy (mimo, że rządzi się tylko wirutalną społecznością), a inne do zdobycia pieniądza (mimo, że jest on tylko wirtualny).
Freud powiedział natomiast: "Znosząc własność prywatną, zabiera się ludzkiej żądzy agresji tylko jedno z jej narzędzi – z pewnością potężne, lecz nie najsilniejsze."
Moje doświadczenia z życia w kraju o, wówczas, najmocniej rozwiniętej gospodarce, czyli z Księstwa Sarmacji dowodzą, że obserwacje Kościńskiego i Freuda są słusznie. Freud słusznie twierdzi, że pieniądz jest narzędziem ludzkiej żądzy i agresji, a Kościński ma rację co do tego, że pomimo symbolicznego charakteru wirtualnego pieniądza, w świecie wirtualnym negatywnych skutków tego zjawiska się nie ominie.
Wobec tego mam pytanie, czy Bialeńska Szkoła Ekonomii zgadza się z moimi obserwacjami?