Kim wygrał 2 głosami i nie jest to drastyczna różnica, całkiem możliwa do przeskoczenia dla opozycji. Stąd całkiem nie rozumiem tych pochopnych decyzji pod wpływem emocji, może po prostu nie możecie się pogodzić z minimalną przegraną? Mówicie o Wielkiej Bialenii, o wielkie wspólnocie Bialeńczyków, a sami przyznajecie się do wpływów ludzi z Abachazji w interesy obywatelskie Republiki Bialeńskiej. Nie robicie również nic w tym kierunku jako zwykli obywatele, a możliwość działalności nie macie ograniczonej. Po prostu mam wrażenie, że niektóre osoby tylko szukają "wymówek", żeby narzekać na władze "hasselandzkie", gdzie osoby z Królestwa Hasselandu zdążyły się zasymilować i zintegrować z Republiką Bialeńską. Pewne stwierdzenia rzucane w ich stronę są krzywdzące i nieuzasadnione. Poza tym, jeśli uważacie że ustawy Wspólnoty Rozwoju są złe i niedobre dla Bialenii, to gdzie jest obywatelska inicjatywa? Prawie jej w ogóle nie ma, a ja najprawdopodobniej jestem jedyną osobą, która cały czas działa i coś robi bez sprawowania wyższych urzędów.