GAZETA "wBialenii"
WYDANIE NR 39
LUDOWA AKCJA NARODOWA W KONTEKŚCIE KRYZYSU POLITYCZNEGO W REPUBLICE BIALEŃSKIEJ
Nie można rozpocząć właściwego uzdrowienia sytuacji bez właściwej diagnozy i doboru idących za nią środków, mających za cel "wydobrzenie" naszego państwa. Republika Bialeńska w ostatnim czasie jest targana sporami, które wybuchają na tle głównego konfliktu społecznego spowodowanego brakiem zaufania pomiędzy poszczególnymi nacjami zamieszkującymi Republikę Bialeńską. Zauważam pewną tendencję, czy chęć wyrażaną w różny sposób do funkcjonowania wzajemnego na zasadzie każdy sobie. Nikt oprócz naszej partykularnej wspólnoty nie jest najważniejszy. Brakuje wejścia na wyższy poziom dla budowy czegoś nowego, ale nie zaraz koniecznie oderwanego od tych właśnie partykularnych wspólnot i ich różnorodności z których możemy czerpać i powinniśmy być dumni. Wszystko niby układa się pięknie ładnie, ale do momentu gdy stawia się tylko i wyłącznie na swój lokalny kraj. I wtedy nie ma już innych świętości, bo Wielki Naród to inni, którzy chcą nas ograbić, zniszczyć przez co de facto nie chcemy się wpisać w tą ideę. Chcemy brać z dobrodziejstw tego, co jest, ale jednocześnie nie chcemy się poświęcać dla dobra wspólnego. Przez to gubimy też bardzo ważny argument. Mianowicie taki, że razem jesteśmy siłą. Tylko silne instytucje centralne często odgrywające rolę bezpiecznika, ale z silnymi kompetencjami dzięki którym to wszystko "nie rozłazi się" jest całością w różnorodności. I dlatego dzięki temu jest poważnym graczem na arenie mikroświata. Sytuacja w której ktoś chyba sobie mocno zażartował o tym, że rozwój i Nasza siła leży w pogłębionej federalizacji, konfederalizacji nawet, jako procesie w tym właśnie kierunku idącym nie mógł myśleć w kategoriach zdrowego rozsądku. Nieustanny konflikt wewnętrzny nie zachęca nikogo do osiedlania się tutaj oraz na pewno nie wpływa na wzrost Naszej siły w mikroswiecie, a został Nam zafundowany przez właśnie obranie kursu federalizacja, konfederalizacja. Tak widzi sytuację Ludowa Akcja Narodowa, na której czele mam zaszczyt stać. Moim celem w tym artykule nie jest oczywiście powiedzenie, że nie mamy mieć krajów, regionów, pięknych ich tradycji, ale zachować w tym wszystkich umiar, który pozwoli nam jako całości dalej rozwijać się, bo widać, że stoimy na "rozstaju dróg". Musimy dokonać wyboru, gdyż mikroswiat idzie dalej. Dzisiaj jeszcze mamy możliwość dokonania wyboru, ale czynniki zewnętrzne nie długo na to nie pozwolą.