Długo by pisać, co się udało przez 15 lat. Krótkie podsumowanie:
- Hasseland załozony został przez czteroosobową (?) grupę świetnych organizatorów - "Magdę Hasse".
- Rozpadł się na skutek chyba odejścia części "Magdy" i szaleństw jednego człowieka, niejakiego AGJ.
- Odrodził się w efekcie mojego odejścia z Sarmacji. Podręcznikowy przykład fatalnej budowy mikronacji - zabrakło silnego zespołu ludzi, nowopowoływani premierzy znikali po kilku miesiącach.
- Taka niestabilność zakończyla się niedawno, po pojawieniu się kilku nowych osób. Szanse na budowę Hasselandu stały się realne.
- Jednak Hasseland jest za mały, by funkcjonować samodzielnie. Stąd próba współpracy z Sarmacją i ostateczne stowarzyszenie się z Bialenią
A co nas czeka?
- scenariusz optymistyczny: znajdziemy sposób na promocję, zwiększymy liczbę mieszkańców, nastąpi rozwój;
- scenariusz pesymistyczny: trwać będziemy w obecnej formie.
Co do urzędów, to:
- Król musi pozostać silny, choć obieralny;
- rozwój pozostałych instytucji zależeć będzie od liczby mieszkańców - jak będzie ich więcej, to można będzie rozbudować władze ustawodawcze (np. wybieralna izba niższa parlamentu) i wykonawcze (Dwór, a może Rząd?).