<Karol klęka nad postrzelonym synem, nikt nie wie dlaczego on odpowiada dopiero teraz na jego pytanie, patrzy na swój smoking, cały we krwi i mówi do syna :
- Ale mi go uwaliłeś, jak byłeś taki mały ( tu pokazuje na krasnala ogrodowego , trzymanego przez jednego z protestujących) to ciągle zarzygiwałeś mi kanapę.
- Piękne czasy, szkoda, że teraz robię to drugim otworem, tym po przeciwnej stronie. - odpowiedział Albert
- Nic nie mów i napawajmy się tym widokiem ....
Chodziło mu oczywiście o stos martwych rewolucjonistów, zabitych przez policję.>