Na ulicach Luczeng pojawili się ludzie, domagający się wolności słowa. Niestety, w Hasselandzie nie można mówić o takim przywileju. W kraju działa Tajny Komitet Cenzury, który odpowiada za kontrolę społeczeństwa i ich wypowiedzi. Zwykli obywatele są podsłuchiwani, władze mają dostęp do ich prywatnych rozmów. Ponadto na portalach społecznościowych usuwane są wypowiedzi, które w jakikolwiek sposób mówią źle o Królu i jego pracownikach.
Dlatego zwykli obywatele postanowili działać. Zorganizowali protest, który ma wywrzeć presję na zakłamanej władzy. Wśród uczestników jest wielu Razuryjczyków, będących "gorszym sortem" w ponoć demokratycznym Królestwie. Jest to smutne, ale ta rdzenna ludność jest dyskryminowana. Wszechobecna policja wszędzie, dosłownie wszędzie czyha na nawet najmniejszy błąd tych miłujących pokój ludzi. Hasselandzkie więzienia pełne są skośnookich Razuryjczyków, którzy zostali skazani za nic.
Protest ma ukazać Królowi-dyktatorowi ogrom jego przestępstw. Rozzłoszczeni ludzie podeszli pod ratusz miejski w Luczeng, gdzie mieści się także oddział Tajnego Komitetu Cenzury. Póki co mieszkańcy w pokojowy sposób domagają się wydania urzędników Komitetu. Nie wiadomo jednak, co się stanie, jeżeli władze nie spełnią próśb...