O ostatnim czasie przybyło do Hasselandu kilku nowych mieszkańców, odnotowujemy też cieszące nas powroty. Co można w naszym kraju robić, poza czytaniem postów i czasem odpowiadaniem na nie? Nie chcę powtarzać naszego "przewodnika" - http://hasseland.bialenia.org.pl/index.php?topic=3694.0 - więc spróbuję inaczej. Napiszę o tym, co można robić w "sektorze państwowym".1. BUDOWA PAŃSTWA. Hasseland wciąż jest w budowie - i co więcej, nigdy tej budowy nie skończymy! Generalnie, chcemy, by wszystkie miasta miały swoje strony, plany, nazwy ulic, opisy (zdjęcia) najważniejszych budowli. Dalszym etapem będzie umożliwienie zakupu/wynajmu domów i mieszkań.
I stąd potrzeba urzędników państwowych - merów (z wyboru) lub menedżerów (z mianowania).2. POBUDZANIE AKTYWNOŚCI. Teoretycznie, każdy Hasselandczyk może robić, co zechce. Pisać artykuły do gazet, studiować lub wykładać, ba - pisać wiersze i opowiadania albo malować obrazy. W praktyce jednak władze mikronacji muszą pobudzać aktywność mieszkańców, oferując rozmaite akcje, programy i konkursy.
I dlatego stale poszukujemy animatorów społecznych na urzędy na Dworze Królewskim i w miastach.
3. ROZWIJANIE GOSPODARKI. Ja na tym znam się słabo, zasadniczo gospodarka to rzecz dla indywidualnych biznesmenów, ale - i niech mnie Lord Bajtuś poprawi... -
potrzebni są państwowi organizatorzy gospodarki.4. BUDOWA SIŁY OBRONNEJ. Wojsko jest niezbędnym atrybutem państwowości. Zainteresowanych militariami odsyłamy do naszych sił zbrojnych.
Poszukujemy wojskowych!To tak w największym skrócie, z pominięciem mediów ("Gazeta Hasselandzka") i nauki (HKSW), bo to specyficzne, oddzielne tematy.
A czego oczekujecie od nas - władz Hasselandu - Wy, nowi mieszkańcy? Co Waszym zdaniem jest najważniejsze?