Zgodnie ze wcześniejszymi zapowiedziami, w drugiej połowie maja odbędzie się, piąty już, Kongres Regionów. Tym razem mam zamiar osobiście objąć nad nim patronat. Tym razem Kongres odbędzie się na rdzennie bialeńskiej ziemi - w Apfelbaumstad. Tym razem na Kongresie podjętą będę tematy, które rzeczywiście absorbują opinię publiczną, zarówno w macierzy, jak i w krajach stowarzyszonych. Zachęcam każdego, by zechciał się z nimi zapoznać oraz ewentualnie przedstawić swoje propozycje. Oto i one:
1) Wyjaśnienie wszelkich kontrowersji związanych z postrzeganiem Królestwa Hasselandu przez obywateli Bialenii.
Niektórzy bardzo lubią popełniać górnolotne manifesty, w których z uporem maniaka doszukują się rozwiązania wszystkich problemów Bialenii w odcięciu się od Hasselandu. Jednocześnie wszędzie doszukują się spisków "wrońsko-hasselnadzkich". I chwała im za to! Każdy ma prawo do wyrażania swojej opinii, zwłaszcza w państwie, które wyrosło na ideach powstania marcowego. Jednakże stawiając takie sądy należy być gotowym, by bronić swoich tez. Wówczas wspólnie uda nam się zdiagnozować problem i spróbować jemu zaradzić. Należy przy tym pamiętać, że robienie polityki to ścieranie się różnych racji, na podstawie których podejmuje się kompromisowe decyzje. Jak to pisał Bachtin w opracowaniu poetyki Dostojewskiego, prawda rodzi się w dialogu, czy jakoś tak.
2) Szanse i zagrożenia, wynikające z unii personalnej brodryjsko-abachaskiej
Na pierwszy rzut oka, wydawać by się mogło, że taka unia przyniesie same korzyści i zbliży Abachazję z Brodrią, a co za tym idzie z resztą państw stowarzyszonych. Jednakże praktyka pokazuje, że może mieć to także negatywne konsekwencje. Doskonale zdaję sobie sprawę, że aktywność w jednym państwie, zawsze wiąże się z ograniczeniem aktywności w drugiej z ojczyzn. Już teraz część mieszkańców Brodrii żali się, że Car nie poświęca czasu na Brodrię, żyjąc wystawnie na dworze w Abachazji. Jak temu zaradzić? A jakie korzyści może przynieść unia?
3) Ostateczne rozwiązanie kwestii Lahazydii
Dotychczasowe funkcjonowanie samorządu centralnego pokazało, że nie spełnia on swojej roli. Być może była to wina "gnuśnych" władzy, być może nieaktywnych mieszkańców. Jednak przyjęło się sądzić, że Lahazydia jest niemalże synonimem sztucznego regionu, powstałego "na siłę". Bialenia od zawsze miała problemy z samorządnością - upadały zarówno fyle, jak i Jahołda czy inne rdzenne regiony. Jednocześnie pojawiła się teza, że sens mają jedynie te regiony, które uprzednio miały tradycje państwowe. W jakim kierunku powinna iść "centralna" polityka regionalna? Czy ma to być próba imitacji "Rzeszy Bialeńskiej" z feudałami z lenn? Czy może próba utworzenia Jahołdy bądź innego wyrazistego regionu? A może próba wskrzeszenia Pryncypatu bez gnuśnych władców?
4) Federalizacja Bialenii z Brodrią i Hasselandem?
Czy obecna sytuacja, w której znajdują się państwa stowarzyszone jest korzystna dla obu stron? Być może nadszedł czas na zaciśnięcie współpracy poprzez federalizację i włączenie Brodrii i Hasselandu do Bialenii? Jakie korzyści dało by takie rozwiązanie? A może należy przyjąć, jakże zachowawczą tezę, że obecne status quo jest najbardziej korzystne i nie tykać się układu stowarzyszeniowego?
5) Sprawa rozwoju miast bialeńskich
"W Hasselandzie mamy merów, którzy zajmują się zarządzaniem miastami, a w Bialenii czegoś podobnego nie ma. A może ktoś chciałby zostać burmistrzem(?) Wolnogradu, czy Apfelbaumstadt i pobawić się w zarządzanie miastem, opisywanie go? Przyznam, że sam zaczynałem zabawę w mikronacjach właśnie od zarządzania Shimontsen." - powiedział swego czasu prominentny polityk hasselandzki. Czy nadszedł czas na reaktywację "Iversenowskiego" (#Kriwroc) projektu zakładania miast? Jeśli choć jedna osoba chciałby się tym zająć, to, czy należy stworzyć taką możliwość? A może należy zastosować ockhamowską zasadę "ekonomiczności" i nie mnożyć bytów ponad miarę?