Ja bym z chęcią podyskutował na temat rzekomego złego wpływu Hasselandu na Bialenię. Problem polega na tym, że mamy albo teorie spiskowe, w rodzaju tej p. von Witta ("Hasselandczycy i osobiście Piotr de Zaym opanowali Bialenię podstępem"), albo pozbawione rzeczowych argumentów krzyki p. Swirydiuka (obejrzałem jego oddzielny post z rzekomymi "dowodami" i poza ciekawymi, choć absurdalnymi teoriami spiskowymi p. von Witta i jakimiś znanymi ogólnie postami niczego tam nie ma).
Teorie spiskowe mają ten szczególny charakter, że dyskutować z nimi trudno - ich autorzy tylko umacniają się w swoim przekonaniu, że mają rację. Pana von Witta nie przekonam (tak, jak nie przekonałem w oddzielnej dyskusji, że stan białoruskiej gospodarki nie jest wcale rewelacyjny), ale podyskutować można - jest ciekawie. Z okrzykami, wykrzyknikami, krzykami, lamentami, rozmawiać nie sposób.