Tylko, że to oskarżyciel musi udowodnić winę, a nie "oskarżony" się z niej tłumaczyć. 
Ale oskarżony powinien odeprzeć argument, a nie pisać, "że nie ma sensu" i nie dyskutować. To nas różni. Nie odpowiadacie na nasze oskarżenia tylko wyrzucacie do kosza. Proszę mi odpowiedzieć, panie były prezydencie, dlaczego mnie pan nie uniewinnił, ale swojego partyjnego kolegę tak? Czemu ja miałem zostać skazany a on nie? Bał się pan, że dalej będę walczył?