Kamil stał przed portem. Był uśmiechnięty, a w oczach widać było radość.
- Udało nam się - spojrzał na swojego zastępcę, niebieskiego kucyka z żółtą grzywą.
- Najlepszym pomysłem była wycieczka po obiekcie, której przewodnikiem był sam główny architekt. Dzięki temu ludzie nie tylko przyszli tłumnie i spędzili dobrze czas, ale również poznali sposób funkcjonowania obiektu i pozbyli się większości błędnych przekonań.
- To z pewnością było bardzo ważne. Nie można jednakże zapomnieć o uroczystym obsłużeniu pierwszego statku, który nie bez powodu był pływającym muzeum. Dzięki temu udało się obalić mit o marynarzach-hulakach i przemytnikach. Przeciwnicy otwarcia portu nie mają teraz ostatniego argumentu, który podtrzymywał ich poparcie. Należy się więc przygotować na to, że wkrótce przeprowadzą ostatni, desperacki protest, którego celem będzie przekształcenie ruchu w trwalszą organizację.