Zgodnie z rozmową toczona w tym temacie -
http://hasseland.bialenia.org.pl/index.php?topic=5587.msg49939#new - wstepnie przyjrzałem się wojskom lądowym i lotnictwu KAH i nasuwa się kilka wniosków:
Przede wszystkim należy zdać sobie sprawę, że KH to zespół wysp na oceanie, w sporym oddaleniu od większych lądów. Tym samym potencjalny przeciwnik, aby zaatakować terytorium KH musi pokonać morza i wysadzić na wyspach desant, a najlepszym sposobem na powstrzymanie takich działań są działania własnej marynarki wojennej oraz sił lotniczych.
Marynarkę (zgodnie z ustaleniami z D-cą KAH) pomijam,
skupmy się więc najpierw na lotnictwie...
Lotnictwo aby zapobiec desantowi powinno posiadać samoloty o odpowiednim zasięgu oraz uzbrojeniu przydatnym do zwalczania celów morskich, aby móc zaatakować cele morskie przeciwnika możliwie daleko od własnego lądu. Jednocześnie wiadomym chyba jest, że aby dokonać skutecznie operacji desantowej to najpierw trzeba wywalczyć przewagę w powietrzu - inaczej desant nie będzie skuteczny - czyli trzeba mieć dobrze rozwiniętą obronę przeciwlotniczą oraz własne samoloty zdolne do przeciwstawienia się atakom.
W tym przypadku kwestia myśliwskich samolotów wielozadaniowych wydaje się drugorzędna, bo lotnictwo KAH ma w sumie niezłe... Jednak gdybym miał decydować to zastanowiłbym się nad przyjęciem do służby produkowanych przez RAT w Bialenii maszyn typu F-11 (wzorzec z reala Su-27/30/35). Zaletą tych samolotów jest duży promień działania bez konieczności użycia zbiorników dodatkowych, które to zmniejszają udźwig uzbrojenia, zajmują miejsce na podwieszeniach oraz pogarszają własności lotne. Jednocześnie te samoloty mają rozbudowane systemy uzbrojenia przeciwko celom morskim, bo jedna z wersji (F-11S) jest typowym samolotem pokładowym-morskim. Jednak nie jest to kwestia pilna... i można to na spokojnie rozważyć.
Wątpliwości moje budzą samoloty wzorowane na A-10 i B-52...
Ten pierwszy jest dobrą maszyną szturmową, ale skonstruowaną i wyspecjalizowaną do walki z formacjami pancernymi. Jakkolwiek współcześnie desantowanie czołgów podstawowych nie jest problemem, to desant nie będzie mocno nasycony czołgami, w każdym razie w dużo mniejszym stopniu niż gdyby zakładać walkę lądową z typowymi dywizjami pancernymi czy zmechanizowanymi.
Jednocześnie odległości na wyspach KH nie są duże i z powodzeniem do zwalczania celów pancernych i podobnych można użyć śmigłowców, które nie są przywiązane do lotnisk, szybciej odtwarzają gotowość bojową, a w urozmaiconym terenie łatwiej unikną przeciwdziałania przeciwnika. Tutaj proponowałbym produkowane przez RAT śmigłowce HA-8 (wzorzec z reala Ka-50).
Obecność dużych bombowców typu B-52 w ogóle jest mało zrozumiała... Taka maszyna może zaatakować cele lądowe za pomocą pocisków manewrujących z poza strefy działań lotnictwa przeciwnika albo dokonać bombardowania, tyle że już wymaga to posiadania przewagi w powietrzu. W pierwszym przypadku skuteczniejsze będą pociski rakietowe (szczególnie, że KH rozwija od niedawna technikę rakietową), a drugim to trudno taką przewagę uzyskać daleko od swoich baz i też łatwiej użyć pocisków rakietowych. Do tego maszyny te ani nie są nadmiernie nowoczesne (a wręcz już dość leciwe), ani ekonomiczne w eksploatacji oraz wymagające obsługowo. Zrezygnowałbym z nich... szczególnie, że nie ma ich dużo.
Brak za to jest samolotów wczesnego ostrzegania, które to byłby bardzo przydatne ze względu na ogromne obszary wód otaczające KH - tutaj można to stosunkowo łatwo naprawić, bo RAT produkuje takowe maszyny na bazie samolotu transportowego C-2 (wzorzec z reala C-130), takiego samego typu używa lotnictwo KAH.
Spora ilość jest maszyn transportowych... tylko nie bardzo widać potrzeby transportu dalekiego zasięgu. Natomiast słabość widoczna jest w dziedzinie śmigłowców, a to śmigłowce byłby o wiele bardziej przydatne do transportu i przerzucania sił pomiędzy wyspami, szczególnie że KH jakoś specjalnie rozbudowaną siecią lotnisk nie dysponuje. To należałoby poprawić...
W Siłach Lądowych też moim zdaniem nie jest do końca dobrze...Składają się one z dwóch dywizji - typowych zmechanizowanych, ale 2-brygadowych (choć o rozbudowanych brygadach). O ile można takową dywizję zaakceptować na wyspie Wicekrólestwa Vienbien (z racji bliskości lądu) to nie do końca na złożonym z grupy wysp oddalonych od lądu KH.
Tutaj moim zdaniem wystarczyłaby jedna brygada zmechanizowana, a drugą zamieniłbym na brygadę powietrzno-manewrową na śmigłowcach. Będzie o wiele bardziej przydatna przeciwko próbom desantu na poszczególne wyspy i łatwa do przerzucania w miarę potrzeb. Jednocześnie jak nadmieniłem wcześniej to desantujący przeciwnik dużą ilością sprzętu pancernego dysponować nie będzie, można go zwalczać lżejszymi siłami, wspartymi śmigłowcowo (a także przez samoloty bojowe). Ważna będzie manewrowość, bo desant jest najbardziej wrażliwy w początkowym stadium ataku, potem gdy już się na którejś z wysp umocni może być dużo gorzej.
Wątpliwości budzi też Brygada Rakietowa oparta o Iskandery... W sumie to pociski rakietowe o mniejszym zasięgu, jednak minimalna odległość do celu to 50km. W sumie wygląda to tak, że do działań na swoim terenie może być mniej przydatny, a jednocześnie zasięg jest zbyt mały by razić cele na lądach potencjalnego przeciwnika.
Tutaj raczej poszedłbym w kierunku:
a/ Pociski rakietowe dużego zasięgu, szczególnie, że przy rozwoju techniki kosmiczno-rakietowej to nie byłby techniczny problem.
b/ Wyrzutnie rakiet o mniejszym zasięgu, do bezpośredniego wsparcia swoich wojsk.
Natomiast kompletny brak jest tego co byłoby bardzo przydatne - mobilnych wyrzutni przeciwokrętowych pocisków rakietowych oraz rozbudowanych zestawów i systemów obrony przeciwlotniczej. To jest do uzupełnienia...
Ogólnie w kwestii organizacyjnej wojsk lądowych to restrukturyzowałbym 1. Dywizję Hasselandzką, z której przynajmniej połowa byłaby aeromobilna, a jednocześnie ze względu na możliwe działania jednocześnie na przynajmniej dwóch największych wyspach przeszedłbym z wyspecjalizowanych batalionów i ich sporej ilości w brygadach na bardziej uniwersalne mieszane bataliony zmechanizowane o znacznie większej samodzielności działań (rozbudowane, choć byłby ich mniej).
W wyposażeniu dywizji zwiększyłbym też ilość lżejszych, kołowych pojazdów bojowych (kosztem cięższych) - takich które można przewieźć na podwieszeniu pod śmigłowcem transportowym i w razie potrzeby łatwiej przerzucać pomiędzy wyspami oraz oczywiście wyposażyłbym wojska lądowe w odpowiednie ilości różnych śmigłowców (jako przydatnego środka transportu i walki na wyspach i wysepkach KH). Nie wiem też czy nie lepszym rozwiązaniem z racji terenu KH byłby nie tyle formowanie stałych brygad, a tylko stworzenie 3 dowództw brygad i rozbudowanych batalionów, z których dość elastycznie można by formować "brygadowe grupy bojowe".
To takie wstępne spostrzeżenia... Jak napisałem w innym temacie będzie to wymagało dalszej analizy potrzeb i możliwości, czego dokonam w czerwcu i będę mógł wtedy przedstawić bardziej konkretne propozycje reorganizacji oraz sprzętowe.