W trakcie mojej kampanii obiecałem, że rozbuduję fabryki: "Święty Piotr", "Stahl Fabrik" i "Volkswagen". Obecnie zastanawiam się, jak zrobić to tak, aby nie konkurowały one z Centrum Przemysłu zbrojeniowego (CPZ). Wymyśliłem dwa warianty:
a) fabryki jako poddostawcy. Na ten pomysł wpadł już wcześniej Piotr Paweł I:
Proponuję kompromis - główne zakłady na niewielkiej wyspie, a poddostawcy (bo jakiś offset musi być
) w Luczeng.
Owe trzy zakłady mogłyby produkować części, które potem byłyby składane w C.P.Z. W ten sposób udałoby się uniknąć zbędnej konkurencji, którą z pewnością przegrałyby obiekty działające w moim mieście i nie poniesiono by zbyt wysokich kosztów - maszyny służące do składania przekazano by na wyspę. Zgodnie z tym wariantem fabryki rozrastałyby się razem z C.P.Z. tak, aby uniknąć nadprodukcji.
b) Przekształcenie w fabryki cywilne.
Wariant drogi, niwelujący wieloletnie doświadczenie kadry i spowalniający rozwój C.P.Z. Zakłady działałyby jako podwykonawcy lokalnej stoczni (która zostałaby zbudowana, aby podtrzymać istnienie obiektów).
Osobiście jestem zwolennikiem wersji a - na współpracy skorzysta i Luczeng i C.P.Z.