Ja wogóle uważam, że ta rozmowa nie winna być upubliczniana. Po pierwsze nie była to rozmowa dyplomatyczna ani oficjalna. Jeżeli prywatnie zażartowałbym, że napadnę na Watykan to też z tego powodu robi się aferę? Po drugie była to jawna prowokacja, która została do Waszych celów wykorzystana. Przykro mi bardzo, ale takie są fakty. Wywody prywatne nie powinny decydować o relacjach międzypaństwowych i tak faktycznie pan Swarzewski rozpętał tę wojnę publikując to.