Słaba, rządzona przez cudzoziemca (Hewret przecież jawnie mówi o sobie, że nie jest Bialeńczykiem; a nawet zakładając, że Martin rządzi, to on także uważa, że nie jest Bialeńczykiem, tylko Sarmatą) , realizująca zagraniczne naciski, odcinająca się od Powstania Marcowego.
Oczywiście można zaklinać rzeczywistość i uznać, że w małej grupie lepiej się działa. Ale Bialenia miała określoną rolę geopolityczną. I rezygnując z tej roli spełniła oczekiwania pewnych państw. Pytanie tylko, jaka część ludzi świadomie działa na szkodę państwa i kontynentu, a jaka część działa nieświadomie. Sądzę, że zdecydowana większość jest nieświadoma, ale z pewnością ktoś jest świadomy tego faktu.