Uczcijmy moja oplutą i podeptaną tym bredzeniem inteligencję minutą ciszy.
.
.
.
.
.
.
.
Mija minuta. I to nie jest już śmieszne, to nie jest już żałosne, ani nawet smutne. To zwyczajnie przechodzi ludzkie pojęcie. Nie wiem, ile cierpliwości mają niektórzy w Brodrii, ale chyba czas zacząć układać na temat tej nacji kawały w oparciu o slogan "Nic się nie stało".