Nie pałam miłością do Sarmacji jak każdy wie ale Andrzej trochę powagi. Nikt nie zginie od tego, że Sarmacja odzyska od wymarłej mikronacji swoje historyczne ziemie. Ja tam osobiście popieram Sarmację...
Mało mnie obchodzi ta cała Sarmacja i w zdecydowanej większości przypadków uważam, ze należy ich po prostu traktować jak powietrze, a ostatnie co należy robić to udzielać się w jakikolwiek sposób na tamtejszym Forum... należy temu v-państwu i jego obywatelom dać wyraźnie do zrozumienia, że ich zdanie nas
kompletnie nie interesuje i dla nas się absolutnie nie liczy.
Natomiast - w przypadku próby aneksji obcego terytorium to mam mieszane uczucia - nie wiem czy jest to wymarłe i jak należałoby obecnie zdefiniować status tego terenu. Bo jeżeli jest to faktycznie coś po upadłej mikronacji (jak sugeruje Rabotowicz) i nikt do tego terenu od jakiegoś czasu nie rości sobie pretensji, nie działa na tym terenie (czyli jest typowym obpp) to nie ma co robić problemu, że ktoś chce to przejąc i gospodarować. Natomiast jeżeli mamy do czynienia z próbą zagarnięcia czegoś co jest aktualnie w granicach jakiegoś v-państwa, jest choćby w minimalnym stopniu elementem jakiegoś państwa to należy się działaniom zmierzającym do zaboru przeciwstawić.
Natomiast pytanie czy nie zachodzi sytuacja, że obie strony chcą sobie zrobić jakiś konflikt, bo mają ochotę na "wirtualną wojnę"? Wtedy też po co się w to wtrącać? Ale pod warunkiem, że
obie strony to robią celowo i mają taki, a nie inny cel. Trudno mi cokolwiek powiedzieć - nie znając tak naprawdę powodów sporu i intencji obu stron. Ale siłą nikt nikomu niczego nie zabierze - co najwyżej obie strony będą uważały, że to ich i nie będą zwracali uwagi na to co wypisuje przeciwnik.