Konferencja Wolnogradzka spotkała się ze sporym zainteresowaniem, owszem, tak samo jak Szczyt w Angemont. Ale niestety oba te spotkania zbyt dużo zmian nie przyniosły, niestety. Dlatego uważam, że powinniśmy skupić się na grupie kilku państw, które coś ze sobą łączy.
Mogłaby być to zarówno Międzynarodówka Demokratyczna (Wandystan, La Palma, Trizondal- to byliby merytoryczni partnerzy), jak i jakaś organizacja kontynentalna (wbrew pozorom niekoniecznie nordacka; jakbyśmy się postarali, to moglibyśmy zostać przypisani do Orientyki lub Sarmatazji!). I to jest dobre zadanie dla nowego, ambitnego prezydenta.