Tak odnośnie Abachazji;
Gdy zajrzałem do ich
konstytucji to nieźle się uśmiałem.

Art. 50
Niniejsza Konstytucja wchodzi w życie z chwilą ratyfikowania.
Nie wiedziałem, że konstytucję się ratyfikuje. A to mi nowość...
Art. 41
Podział Administracyjny Abachazji określa Ustawa lub Dekret o Podziale Administracyjnym.
W Abachazji nie ma określeń, co do znaczenia "dekretu", więc kierując się realem - dekret to nic innego jak rozporządzenie z mocą ustawy wydany przez uprawniony podmiot (najczęściej to głowa państwa).
Odnośnie hierarchii aktów prawnych w Abachazji - u nich takie coś nie istnieje. Jest jedynie określenie:
Art. 48
1. Niniejsza Konstytucja jest najwyższym prawem narodu i żadna ustawa, zarządzenie,rozporządzenie monarchy,
ani inny akt rządowy lub ich część sprzeczne z jej postanowieniami nie mają mocy ani ważności prawnej.
Więc tak naprawdę, to tam ustawę ogłoszoną przez Zgromadzenie może zmienić byle hrabia (tamtejszy zarządca regionu) za pomocą rozporządzenia.
Art. 43
1. Zwierzchnikiem CSZ jest monarcha
No i te używanie skrótów w ustawach. W sumie w Bialenii też takie kwiatki można spotkać.
Oczywiście, odniosłem się powierzchownie do jednej z 3 konstytucji Imperium Abachazji. Bo tam mają aż 3 konstytucje prawie o jednakowej treści, jednak różnią się niektórymi artykułami i ustępami.
Na dodatek, tam podstawy prawnej trzeba szukać po całym forum, gdyż u nich nie istnieje odpowiednik "Dziennika Praw", "Biuletynu Ustaw" albo "Monitora". Stąd tamtejsi urzędnicy wydają akty prawne w różnych działach.
Bałagan, bałagan i jeszcze raz bałagan.... I to jeszcze większy, niż w Bialenii.
