Dlaczego? To bardzo ciekawa analiza. Dla kraju, który nastawiony jest na narracyjną ekspansję terytorialną praktycznie pusta Nordata jest doskonałym miejscem do prowadzenia swej polityki. Nie wiem, czy jest ona awanturnicza, po prostu wynika z charakteru państwa, wzorującego się na Mongołach. Racją jest, że powstaje tu sporo parapaństw, czy jakeśmy zwykli mówić yoyonacji (teraz co prawda nie ma takiego boomu, jak za czasów "Nordackiej Supernowy"), ot! choćby II RR czy jakaś Republika Przedruska. Brak kontroli nad obp ze strony państw kontynentu powoduje, że w każdej chwili na Nordacie może powstać nowe państewko. Truizmem jest także stwierdzenie, że to złe wizerunkowo miejsce (także w Bialenii już to przerabialiśmy, gdy dystansując się od Nordaty przyjęliśmy, że leżymy na Valhalii). Ten wywiad pokazuje także, iż Kugaria przyjęła całkowicie odmienną wizję prowadzenia polityki w stosunku do kontynentu północnego niżeli Bialenia. Chanat, co pokazują słowa regenta, spogląda na Nordatę z pogardą, jak na "barbarzyńców" i całkowicie dystansuje się od tradycyjnych nordackich państw, których reprezentantem jest Abachazja. Pragnie też w bliżej nieokreślony sposób dokonać redefinicji Nordaty ("Wybraliśmy więc drogę walki z Nordatą, ale chcemy jej w ten sposób również pomóc") - by zanieść jej (kontynentowi, w którym wylęgają się dzikusy) "światło cywilizacji". Ten cel jednak nie jest wystarczająco ostro określony. Jednakże nie określa bliżej, jak ma zamiar tego dokonać (podbijając kolejne obp? dążąc do likwidacji "parapaństw", zajmując ich terytorium, co stworzy konflikt natury "kartograficznej"?). Tymczasem Bialenia, w mniejszym lub w większy sposób, dążyła do wspierania państw nordackich - czego wyrazem są stosunki z Abachazją, zwłaszcza za prezydentury Andrzeja. Co prawda zdystansowaliśmy się od koncepcji Rady Nordackiej, co doprowadziło do jej upadku, lecz sama idea wyszła od stowarzyszonej z Bialenią Brodrii. Można więc śmiło przyjąć, że na Nordacie ścierają się dwie koncepcje - kugarska i "bialeńsko-brodryjska". Obie są dosyć nieostre i słabo sprecyzowane, ale najlepszym argumentem na ich istnienie są anatagonizmy, występujące między naszymi "środowiskami". Tak więc Kugarię należy traktować jako przeciwnika o charakterze ideologicznym, który chce forsować swoją koncepcję Nordaty, stojącej w sprzeczności do dotychczasowego (bardzo chwiejnego i niestabilnego - v. marazm Rady Nordackiej) status quo. Mimo wszystko ja, na swój sposób, szanuje Kugarię i nie widzę powodów, by zrównywać ją z Ałustrią. Bez przesady... W sumie zabrakło pointy. Więc powiem krótko, najlepszym sposobem na przeciwstawienie się "kugaryjskiej koncepcji Nordaty" jest reaktywowanie
Rady Państw Nordaty, jako instytucji, która z jednej strony powstrzymuje osiedlanie sie nowych państw na Nordacie (kontrolując obp), zaś z drugiej jako płaszczyzny, na której będzie mogła być propagowana "bialeńska kultura polityczna".