Jak ktoś jest o czymś głęboko przekonany, to dyskusja trudna. Co nie napiszę, to będzie potwierdzeniem stawianych tez, a jak tych tez nie potwierdza, to tylko zmyłka

A konkretnie, odpowiedzi na jakie pytania? Bo ja niespecjalnie je widzę. Mogę ewentualnie spróbować.
Spójrzmy więc na to, jak zmiany w hasselandzkich władzach mogą wpłynąć na kształt Bialenii oraz mikroświata. A diagnoza ta nie będzie bynajmniej pozytywna. Od miesięcy obserwujemy nieustanny serializm produkcyjny w zakresie tworzenia prawa – gdziekolwiek byśmy nie spojrzeli na forum Bialenii.
Nie jestem ani w Parlamencie, ani w Rządzie, więc to nie do mnie.
Prawo nie idzie za realiami, tylko kreuje problemy nieznane w żadnym innym państwie.
Ależ ja się zgadzam! Tylko jakie te realia? Że można wszystko, co się chce? Najlepiej zlikwidować prawo?
Przy Piotrze K. w Hasselandzie może być jeszcze gorzej.
To jest znakomite, merytoryczne stwierdzenie.
Już sam pomysł „zespołu koncepcyjnego” między Hasselandem, Brodrią i Bialenią, który ma „wypracowywać nowe pomysły”. Gdybyśmy wiedzieli, że sprawa będzie rozwiązana bez problemów, chodziłoby najpewniej o jakąś kolejną „Radę Pokoju”, „Radę Współpracy”, czy jakiś Kongres. Obawiam się, że jednak wyniknie z tego wizja utworzenia jednego państwa. Czyli oznacza to kolejny element upadku Bialenii.
A to już absurd. Wielokrotnie mówiłem, że jestem przeciwny nie tylko stworzeniu jednego państwa, ale nawet federacji. Więc Szanowny Autor wymyślił tezę bez pokrycia.
Jakkolwiek by tego król K. nie odkodował.
Hmmm. Czyli - cokolwiek powiem, to nieprawda

To ciekawe założenie. Przy okazji pytanie, czy Szanowny Autor celowo chce mi robić na złość (a może nawet szkodzić w świecie realnym) uporczywie podając moje realne nazwisko?
Oprócz tego proponuje się również poszerzenie oferty w kraju. W Trizondalu byłoby jasno powiedziane, o co by chodziło i gdzie byłoby to poszerzone.
No tak, słusznie, w Trizondalu byłoby powiedziane jasno, a w Hasselandzie - nie. Nic dodać, nic ująć.
Kolejne hasło do odkodowania – „Barometr Ideologiczny”. Mam nadzieję, że szczery – od marksizmu do anarchokapitalizmu, od poglądów kosmopolitycznych do radykalnego izolacjonizmu oraz szowinizmu. To byłby barometr idealny, w pełnym spektrum.
Zaciekawiłem czymś wreszcie, prawda? No i powiem, że odkoduję niebawem

Najciekawsza jest jednak sugestia o wyciągnięciu ręki do krajów, z którymi K. był skonfliktowany. Wyklucza on jednak współpracę z tymi, którzy go obrażali lub…zniesławiali
.
A co, mam się ściskać z tymi, co wylewali na mnie kubły pomyj?
Mam nadzieję, że nie wchodzi w grę wymawianie jego nazwiska
Powtarzam pytanie: czemu Szanowny Autor tak się czepia mojego nazwiska? Po co? Jak się spotkamy w realu, to proszę bardzo, ale tu nie real.
Jestem przekonany, że z Hasselandem mogliby współpracować przedstawiciele wszystkich krajów, gdyby nie kilka elementów. Po pierwsze, gdyby K. z biegiem czasu coraz bardziej nie odlatywał w różnorakich wizjach powrotu do OPM, do największego biurokratycznego nowotworu w historii polskiego mikroświata.
To Szanowny Autor odlatuje w swych wizjach niechęci do OPM. Ja widzę, że nawet OPM w wersji light nie da się stworzyć, więc takiej wizji nie mam. Co nie przeszkadza, że żałuję, iż OPM już nie ma.
Po drugie, gdyby K. jasno odpowiedział na proste pytania lub zarzuty, które kieruje wobec niego coraz więcej osób. Często odpowiada na nie w stylu doświadczonego skorumpowanego polityka, który już dawno zatracił kontakt z rzeczywistością.
Proszę skonkretyzować te proste pytania lub zarzuty. Kolejno, jeden za drugim. Odpowiem.
Po trzecie, gdyby przestał wypowiadać się w stylu proroka, który jako jedyny ma monopol na wypowiadanie śmiałych tez. W mikroświecie widzi „brutalizację wypowiedzi i patologię”, przy czym nie podaje przykładów państw, z którymi (poza Bialenią i Brodrią) można współpracować.
O prorokowaniu już pisałem. A współpracować można z rozlicznymi państwami, że wymienię kilka: Sarmację, do której mam ogromny sentyment; Dreamland, który ma wspaniałą historię; Surmenię, która kiedyś nam wielce pomogła; Wandystan, z którym można się świetnie spierać ideologicznie; Pustkowie Winków, bo jego spór z Hasselandem jest tak absurdalny, że aż zdumiewający; z Trizondalem, do którego zawsze czułem sympatię. Mam wymieniać dalej?...