Artykuł jak i wszystkie argumenty Pana Hansa są po prostu tak nudne, że aż odechciało mi się ich czytać. Panie Hans, zamiast głosić kryzysy, szukać winnego i wytykać błędy innym może sam by Pan się ruszył i zaczął robić coś sensownego? Krytykować każdy głupi umie, ale to do niczego nie prowadzi. Chociaż... prowadzi to do odchodzenia wielu ludzi z mikroświata, ale nie o to przecież chodzi. Czy tak trudno znaleźć w kimś pozytywy (a każdy je ma) i chwalić go nie za nie, a nie skupiać się na wadach? Proszę nie być taki krótkowzroczny i nie dać się zwieść tym teoriom spiskowym serwowanym przez Witta, Swarzewską i Zanika...
Próba odpowiedzi na tego typu obiekcje pana Noqterna z biegiem kilku następnych sekund stała się tak nudna, że aż odechciało mi się pisać...
To lepiej nie szukać błędów? Chwalić przeładowany system prawny? Cieszyć się z marnowania czasu na nonsensy?
Jeśli widzi Szanowny Pan w tekście same negatywy to ewidentny dowód na to, że naprawdę ignorancja wylewa się litrami z tego słowotoku.
Ach widzę, że Pan nie zrozumiał. Czemu szuka Pan "błędów" w cudzej działalności? Czym innym konstruktywna krytyka dotycząca państwa, a czym innym ataki na konkretną osobę, pod wpływem wiary w teorie spiskowe. 
Życzę Panu, aby raczej skupił się Pan na wyszukiwaniu pozytywów i ich podkreślaniu (nawet jeśli ich mało) - przyniosłoby to więcej korzyści mikroświatu niż ciągłe rzucanie mięsem.
Doskonale rozumiem tego typu zagrywki, szczególnie, gdy mam z nimi do czynienia chociażby raz na tydzień. Wystarczy, bo już częściej słyszę głosy o szukaniu "błędów" zamiast szukania pozytywów niż jakiekolwiek inne.
Widzę jednak, że tutaj przypadek jest szczególny, bo zaczynamy się znów kręcić w temacie teorii spiskowych. Problem w tym, że zgadzam się z opinią Pana Piotra, iż rzeczywistość nie jest taka, jaką teorie chcą kreować. Nie chce Pan czytać tekstów - nikt tego nie zabrania. Natomiast proszę przestać kłamać, bo to już jest jawne interpretowanie tekstu w wygodniejszy dla siebie sposób.
Szukanie dziś pozytywów w mikroświecie przyrównałbym do pocieszania młodego chłopaka, który ma raka, że wciąż jeszcze żyje i niech się cieszy czasem, jak mu został. Kwestia oceny indywidualna.