Dlatego szanujmy prawo i nie działajmy pochopnie. Miejmy przed oczami dobro wspólne jakim jest zgodny, stabilny i postępujący rozwój zarówno Republiki, jak i państw stowarzyszonych. Nie jestem wrogiem tego układu, ani przeciwnikiem żadnego z polityków obu stron.
Dziwi mnie to, że autor tego fragmentu jednakowo podszedł do stabilnego i postępującego rozwoju Republiki, i do tegoż samego rozwoju państw stowarzyszonych. Czyniąc to, wyraził (umyślnie, bądź nie) poparcie do wspomnianej później w tekście federalizacji. Haniebny wyrok W/5/2016 rozstrzygnął "spór" na linii RB państwa stowarzyszone, na korzyść Bialenii. To właśnie decyzje bialeńskich organów państwowych stały się tymi najważniejszymi. Ograniczyło to zatem swobodę Brodrii i Hasselandu.
Moim zdaniem nie można w taki sposób podchodzić do kwestii wyżej wspomnianego rozwoju. Przecież Brodria i Hasseland posiadają o wiele mniejszą liczbę obywateli, niż Bialenia. Posiadają o wiele mniejsze możliwości, a zatem trudniej jest im się rozwijać, w szczególności, gdy, np. obywatel brodryjski działa także dla Bialenii. Państwom stowarzyszonym potrzeba zatem obywateli. Nie rozumiem, czemu osobom skazanym w Bialenii, zabrania się działalności w państwach stowarzyszonych. Przecież owe państwa posiadają także własne systemy sądownicze i mogą, w razie potrzeby, karać przestępców, a co za tym idzie, są w stanie zadbać o własną stabilność.
SL postanowił jednak, że to właśnie instytucje bialeńskie mają pierwszeństwo w ustalaniu, kto będzie działać w państwach stowarzyszonych, a kto nie. Uważam, że jest to bardzo niesprawiedliwe. Wskazuje to poza tym na dominację Bialenii w panującym układzie. Moim zdaniem tak nie powinno być. Kwestie działalności poszczególnych osób w państwach stowarzyszonych, powinny być bardzie zliberalizowane, powinny opierać się na prostym, ludzkim zaufaniu. Takie wskazywanie innym, co jest dobre, a co nie, na pewno nie poprawi kondycji ani Bialenii, ani tym bardziej państw stowarzyszonych. Zamiast ułatwić innym działalność, SL postanowił ją skomplikować.