Projekt ustawy o zmianie ustawy o sądownictwie jest niewłaściwym pomysłem. W Republice Bialeńskiej trzymamy się, jako obywatele i najwyżsi przedstawiciele władzy, twardych republikańskich zasad. Jedną z nich jest podział władzy na trzy części - wykonawczą, ustawodawczą i sądowniczą. Podział nie jest ścisły (nie może taki być, aby dobrze funkcjonował) i w naszym państwie również istnieją przecież odpowiednie mechanizmy, które łączą spoiwa władzy w jedność. Ingerowanie Prezydenta w sprawy sądowe nigdy nie jest dobre i nigdy nie można go uznać za jeden z mechanizmów łączącym trzy rodzaje władzy. Oczywiście, zarzut dotyczący postępowania przeciwko Prezydentowi jest całkowicie chybiony, bo w Konstytucji jest jasny zapis o nietykalności Głowy Państwa. Przyjęcie ustawy w takim kształcie może jednak umożliwić destabilizację systemu sądowego i, przede wszystkim, może umożliwić zdymisjonowanie Sędziego Ludowego Severino Castiglioniego-Faradobusa (to nie przypadek, że projekt zgłasza p.o. Prezydenta Iwan Pietrow-Dostojewski, który był/jest z Sędzią Ludowym pokłócony i który groził mu nawet odwołaniem go ze stanowiska), który ze swoich obowiązków wywiązywał się jak na razie wzorowo (wyłączając kwestię wyroku dot. zakazu działalności osób skazanych na terenie państw stowarzyszonych, która nie jest jednoznaczna i która wzbudziła tyle emocji).