Panie Bagrat, Panie Swirydiuk, - opanujcie się!
Jesteśmy w Bialenii. To słowo powinno dużo dla was znaczyć, bo przecież gdyby nie my, nie powstałaby Nordata w takiej formie, jaką ją obecnie znamy. Standardy puczów, stanów wojennych i tym podobnych mamy dawno za sobą, odcinając się grubą kreską od tego co było w trakcie istnienia Związku Brodyjskiego.
Ale jednak nie. Wymyśliliście, że zrobicie sobie pucz. Naturalnie, nie miał on się żadnej szansy udać, bo nie macie jakiejkolwiek władzy w administracji forum, a takowy pucz może udać się jedynie w przypadku posiadania realnej władzy. Nic nie znaczące jednostki wojskowe, nawet niezbyt opisane, nawet w walce narracyjnej nie mają szans przeciwko zorganizowanym oddziałom carskim. W obawie przed banicją, lub też karą śmierci czym prędzej przeprosiliście cara. Ale w buńczucznym akcie zuchwałości, niedługo potem, oderwaliście sobie ot tak, trzy regiony.
Nie macie jakiejkolwiek legitymacji, bo jedynym prawnym kontynuatorem Federacji Brodyjskiej jest Carstwo. Głos ludu nie zawsze jest głosem Bożym, drodzy spiskowcy. Grozicie nam, że uciekniecie do innych państw, z tymi trzema regionami. Jakich państw? Parlandii, Batawii, Abachazji, Uhrainy czy Wenedii? Wrócicie w takim wypadku do Bialenii jedynie w przypadku wielkiego miłosierdzia prezydenta. Za najmniej parę miesięcy, do kilku lat.
Nie bądźcie głupi. Możecie złożyć broń i jak gdyby nic się nie stało rozmawiać z Carem na temat reform. Jawnym buntem nic nie zdziałacie. To nie jest Nordata.