Czy nie lepiej stworzyć wpierw przejściową konstytucję ze Zgromadzeniem Narodowym, na którym zostaną wybrane władze według zapisanych w niej zasad? Wówczas można by stwierdzić, że jest to ruch pro obywatelski. Póki co, to trochę taka republikańska dyktatura, gdyż bez zapisanych przepisów w ustawie zasadniczej może wydarzyć się wszystko.
Przypisywanie sobie i innym stanowisk bez odgórnie przyjętych zasad jest trochę infantylne, aż nawet użyję słynnego wyrażenia - yoyonacyjne.