a Ty Prezerwatywo Radziecka skończ marudzić i zrób takie coś, jak Sukces kiedyś zrobił ("zrzekam się [wstawić znienawidzone, monarchistyczne określenia]"). Problem będzie z głowy.
Czyli jak nazwałbym kogoś na przykład spierdoliną to ta osoba też musiałaby się tego tytułu oficjalnie zrzekać? Dlaczego nikt w porę nie powiedział tego Khandowi

Generalnie - nie rozumiem czemu mam się zrzekać czegoś, o co nie prosiłem, co mi się nie należało i czego przyznanie nie było ze mną konsultowane, ani nawet nikt nie zdecydował się o tym poinformować (dowiedziałem się, bo jakiś Dreamlandczyk znalazł mnie na liście). Oczywiście, jeżeli władzom Bialenii zależy na tym aby mnie obrażać - proszę bardzo, w sumie nikim ważnym nie jestem, więc konsekwencje żadne. Ale nie jest to specjalnie miłe. Tak jak nazywanie spierdoliną, na przykład.