...więc twoje pitu pitu jestem puczystom, pokonałem Saszę i nie szkalujcie naszego powstania
A ja sobie proponuję zajrzeć do słownika języka polskiego, bo słowo "pucz" oznacza: "
zamach stanu dokonany przez grupę wojskowych", a więc "puczysta" to uczestnik takowego puczu.
Tyle, że:
- nie było nijakiego "puczu", bo armia nie przejęła władzy,
- Frederick nie był i nie jest członkiem Sił Zbrojnych,
- Aleksandrę zlikwidowała Policja na mocy danych jej uprawnień.
O ile mnie pamięć nie myli to akurat Frederick był członkiem grupy obywateli, która protestowała przeciwko głupim działaniom byłej Prezydent (np. wypowiadanie wojen) za pomocą całkowicie demokratycznych instrumentów czyli za pomocą demonstracji, protestów itd. W kraju takim jakim jest RB prawo do wyrażania swojego zdania ma każdy, ma też prawo nawoływać do ustąpienia Prezydenta (czy innego członka rządu) ze stanowiska. Społeczeństwo ma prawo do krytyki władzy...
Te demokratyczne prawa obywateli zostały przez rzeczoną naruszone poprzez ogłaszanie nieuzasadnionych i nie budzących bynajmniej poparcia społeczeństwa oraz uniemożliwiających działanie sił demokratycznych - "stanów wyjątkowych", co spotkało się wreszcie ze skuteczną reakcją Policji. Wówczas w zasadzie jedynej instytucji, która mogła zadziałać prawnie i skutecznie przeciw dyktatorskim zapędom Aleksandry (bo ówczesne prawo nie dopuszczało działań Parlamentu, jak to jest obecnie).