Pomimo wyroku Sądu Ludowego w tej sprawie, orzekającego o niezgodności Ordynacji Wyborczej z Konstytucją, Parlament nie zajął się rozwiązaniem problemu.
Akurat wyrok sądu w zakresie art. 3 ust. 4 ordynacji wyborczej jest kompletnie z prawnego punktu widzenia bez znaczenia:
Sędzia w ogóle nie miał uprawnień do zajęcia się tą kwestią (art. 3 ust. 4 obowiązującej ordynacji wyborczej) - bo po pierwsze ustawa o sądownictwie w artykule 26 mówi, że Sąd Ludowy może orzekać o niezgodności aktu prawnego z Konstytucją tylko na wniosek Prezydenta lub grupy minimum trzech obywateli RB, a takiego wniosku nie było. Sędzia więc "orzekł sobie" z własnej inicjatywy...
Po drugie ustawa o sądownictwie nie daje Prezydentowi prawa do wnioskowania o orzeczenie o zgodności w każdym przypadku, a tylko w określonym art. 14 Konstytucji czyli w chwili gdy ma się dokonać podpisanie przegłosowanego aktu prawnego. A w przypadku ordynacji wyborczej w zakresie art. 3 ust. 4 to był to już akt prawny obowiązujący w chwili gdy Sędzia postanowił dodatkowo (poza wnioskiem Prezydenta) się nim zająć. Ale nawet gdyby taki wniosek Prezydenta był to byłby on i tak niezgodny z prawem.
Jednym słowem o ile wyrok Sądu Ludowego wstrzymał wejście w życie poprawki uniemożliwiającej Wiceprezydentowi bycia jednocześnie posłem, to
w zakresie osoby Prezydenta ordynacja wyborcza jak najbardziej obowiązuje dalej i w przypadku gdyby ktoś został Prezydentem i Posłem to z automatu ustawy ordynacja wyborcza mandat utraci. No bo w tym zakresie po pierwsze Sędzia wydał wyrok niezgodnie z prawem, a po drugie żaden zapis prawa nie twierdzi, że orzeczenie niezgodności przez Sąd powoduje wygaśniecie zapisu prawa w części lub w całości.
Niedługo zmienia się Parlament, a więc tym zajmie się już chyba kolejna kadencja - o ile zdobędę podpisy. Wrzucam na Plac Zielony już teraz, aby każdy mógł się wcześniej zapoznać.
Jak sam słusznie zauważyłeś Parlament obecnej kadencji nie podejmuje już na koniec kadencji spraw na tyle skomplikowanych, że po prostu nie da się ich przeprowadzić do końca kadencji w sposób prawidłowy (choćby z odpowiednią debatą itd.) - jednak same zmiany w Konstytucji są jak widać konieczne... przy czym nie tylko proponowana przez Ciebie, bo w między czasie wyszła kwestia doprecyzowania sformułowań w zakresie sukcesji prezydenckiej. Warto by to zrobić przy jednym referendum konstytucyjnym, a przy okazji przejrzeć inne kwestie konstytucyjne czy nie warto czegoś poprawić i doprecyzować.
Jeżeli zostanę posłem w przyszłej kadencji to bez znaczenia czy będą podpisy czy nie wniosę Twój projekt pod obrady - bo zmiany uważam za słuszne i potrzebne.Ale jak najbardziej warto to przekonsultować w szerokim gronie by wnieść to już w najlepszej formie i też jestem zdania, że kwestie Wiceprezydenta powinny być w Konstytucji, a nie w odrębnej ustawie... nie warto tworzyć nadmiernej ilości aktów prawnych.