To i ja się przywitam. Ja nie zapraszam i nie szprecham w innych językach, więc jestem dowodem na to, że można być pustelnikiem, który co jakiś czas zjeżdża a to do swojego lenna, a to na ten Plac, żeby pisać manifesty. Ale tak to miły jestem (no chyba, że popierasz Hasseland bądź Wspólnotę Rozwoju, wtedy jestem krwawy).