Czy można prosić o mapę z naniesieniem naszej wyspy i tej której niesiemy pomoc i braterstwo ?
Na razie dysponuję tylko schematyczną mapą Pel Nandera (nie będę posługiwał się cudzą pracą publicznie, bez jego zgody - postaram się na tej podstawie wykonać jak najszybciej własny schemat) - ale to właśnie celem misji topograficznej będzie stworzenie takiej mapy. Czyli gdy ruszy misja (sprzęt w trakcie przewożenia na sąsiednią wyspę) oczekujcie bieżących komunikatów w tej sprawie.
Ja proponuje Wyspę na Tereny Wojskowe przeznaczyć dla NUPIA i RB i innych Państw sojuszu w ramach tego sojuszu Wojskowego.
Wydaje mi się, że jest to niewykonalne. Tak wielka wyspa nie może mieć zastosowania tylko i wyłącznie wojskowego.
Ja myślę, że na tak wielkim terenie znajdzie się spokojnie miejsce na odpowiednio duży poligon przyszłego sojuszu i jego odpowiednią dużą bazę wojskową. Ale nie uprzedzajmy wypadków - zróbmy to raz po kolei jak należy czyli badamy ląd za pomocą misji topograficznej, budujemy mają bazę wojskową dla zaznaczenia naszej obecności, a potem po kolei będziemy kolonizować i coś tworzyć.
Abdullach - rozmawialiśmy o tym - to jest prawie 1500000 km2 (prawie 3 razy takie jak Bialenia) za ogromne na poligon i siedzibę wojsk, ale jak najbardziej wykroimy coś tam dla naszego sojuszu (i naszych wojsk), by miał gdzie ćwiczyć i działać. Dlatego proponuję najpierw działania geograficzne...
Zróbmy to odmiennie niż robiliśmy Bialenię, gdzie z góry założyliśmy istnienie pewnej infrastruktury, miast, dróg, ludności itd., które po prostu trzeba opisać. Tutaj aby było inaczej i ciekawiej zróbmy to na zasadzie "odkrywców" i "kolonizatorów" - małymi kroczkami od samych podstaw, od tego początku i podstaw budujmy naszą tam obecność. Czyli najpierw misja geograficzna na nieznanym i "dzikim" lądzie... potem kolejne ruchy. Może napotkamy tam jakiś mieszkańców, może ślady dawnej cywilizacji itd. Zobaczymy... ale zróbmy to małymi kroczkami.
To była tylko propozycja a tak w sumie to NUPIA ma chrapkę na to wyspę by miała wszędzie blisko
.
A zagospodarowała już Aharę? Chyba nie... nie przesadzaj. Gdyby nie przygotowywanie sojuszu to niewiele by się tam działo... Można się zresztą w razie czego nawet podzielić (to ogromny teren) - nie będziemy się chyba gryźć o piksele. Z drugiej strony lądu NUPII chyba nie brakuje - ląd NUPIA to 8-9 mln km2.
Można utworzyć Wojskowo-Kolonizatorski Protektorat Wyspy (...).
Kropki wstawiłem, bo nie wiem jak po naszemu nazwać tą wyspę.
WKPW(.) byłby terytorium zależnym od Bialenii, aczkolwiek nie częścią naszego kraju. Proponuję, żeby wojsko tym bezpośrednio kierowało, bowiem regionów już na samej Bialenii mamy tyle, że nie wszystkie są aktywnie prowadzone.
OK może być "terytorium zależne" pod protektoratem Republiki Bialeńskiej,
po prostu chodzi o to by oficjalnie ogłosić gdzie trzeba, że przejmujemy kontrolę na obpp, aby nie było problemu. A co nazwy... to może to dobry czas by po prostu zapytać jak ją nazwać? Może ktoś ma jakieś pomysły - bo jak mam kiepską wyobraźnię mnie przyszła do głowy tylko Bialenia Południowa lub Wschodnia, albo zostawić dotychczasową nazwę geograficzną wyspy, a potem się zobaczy...
Wojsko się tym zajmie, zresztą może powołam też po prostu Bialeńskie Towarzystwo Geograficzne? Chciałbym uniknąć aby misja była operacją typowo wojskową - muszę tam trochę cywili dać, w końcu nie jesteśmy jakimś państwem zmilitaryzowanym. Wojsko będzie budować bazę, wesprze misję geograficzną logistycznie (przewóz sprzętu i pojazdów, zaopatrzenie ciężkimi śmigłowcami) oraz będzie stanowić pewnego rodzaju zabezpieczenie w razie czego. Ale nie będzie siedziało geografom na głowie i łaziło z karabinami. Od bezpośredniej ochrony naukowców będą po prostu ochroniarze. Wojsko wesprze w razie potrzeby... miejmy nadzieję, że nie będzie to konieczne.
Nie chcemy też wywrzeć złego wrażenia na ewentualnej ludności, pozostałej tam może po poprzedniej państwowości. Lepiej zacząć od kontaktów przyjaznych i handlowych niż pakować tam od razu transportery z wojskiem. Ochrona będzie miała trochę sprzętu (do samoobrony ekspedycji)... ale bez przesady nie będziemy tam wjeżdżali od razu z czołgami, a pierwsza baza powstanie gdzieś na wybrzeżu i będzie niewielka, bardziej logistyczna niż bojowa.