Złociste promienie słońca przedarły się przez gęstą zasłonę porannych, podeszczowych chmur. Budząca się stolica Najjaśniejszego Carstwa Brodryjskiego, została zalana potokiem zyciodajnego światła. Pałac Carski ze swym złotym dachem i licznymi zdobieniami, wyglądał jak niepokonana twierdza, stojąca niewzruszenie wśród chaotycznie rozmieszczonych kamienic. Dobitnie ukazywało to wszystkim potęgę carskiego majestatu. Lecz to, co panowało wewnątrz pałacu, było ukryte przed wzrokiem zwykłego śmiertelnika...
Carska sypialnia wyglądała jak po bitwie. W żadnym stopniu nie sprawiała wrażenia ułożonej, czystej, pełnej harmonii i spokoju. Walające się papiery i mundury, poprzewracane krzesła, odłamki porozbijanych naczyń - wszystko to dawało wiele do myślenia, pozwalało stwierdzić, iż carski majestat borykał się ze sporym problemem...
Iwan Pietrow-Dostojewski drzemał na jednym z foteli. Obok niego, na małym stoliku stały butelka przezroczystego wysokoprocentowego płynu i kieliszek, "z brodryjska" стопка. Tuż obok leżały pootwierane książki. Książki zbójeckie i wywrotowe. W drzwiach pokoju stał przerażony służący. Żegnając się, szeptał tylko - "Boże, pomiłuj, czerwony car powraca".