Na wstępie, Sąd chciałby się odnieść do zarzutów, które oskarżyciel usiłował postawić na podstawie obecnego Kodeksu Karnego, który nie obowiązywał w momencie, w którym doszło do czynu, o którym mowa w akcie oskarżenia. Przychylając się do zdania oskarżonego, Sąd kieruje się zasadą
lex severior retro non agit. Najniższy wymiar kary, o który prosił oskarżyciel, przewidziany przez obecny Kodeks Karny - tygodniowe pozbawienie wolności oraz środek zapobiegawczy w postaci zakazu sprawowania funkcji Prezesa Policji Krajowej jest znacznie surowszy aniżeli kara czynu społecznego i chłosty, którą przewiduje art. 12 ust. 18 Kodeksu Cywilno-Karnego. Wobec tego Sąd w uzasadniał będzie wyrok w kontekście przepisów Kodeksu Cywilno-Karnego, który obowiązywał w trakcie dokonania czynów, o których mowa w akcie oskarżenia.
Zdaniem Sądu oskarżony nie przekroczył swoich uprawnień. Po pierwsze, Sąd nie podziela opinii oskarżyciela jakoby wedle wyroku o sygnaturze K/4/2016 "Aleksandra Dostojewska nie wypełniła znamion wykroczenia, dodatkowo oskarżony nie poinformował jej w sposób dostatecznie zrozumiały o popełnianych błędach". Sąd w rzeczonym wyroku orzekł, że w istocie "oskarżona rzeczywiście nie zastosowała się do kultury słowa pisanego", tymczasem materiał zaprezentowany przez oskarżonego potwierdził, że oskarżona została poinformowana o popełnionym błędzie tudzież o konsekwencjach, jak grożą za "niestosowanie się do zasad kultury słowa pisanego". Po wtóre, Sąd nie podziela opinii oskarżyciela, jaka wynika z aktu oskarżenia, jakoby w zachowaniu Aleksandry Dostojewskiej nie zauważalna była "złośliwa recydywa", gdyż wzmiankowana pani Dostojewska niejednokrotnie wcześniej miała zatargi z prawem, które skończyły się
wyrokiem sądu. Fałszywe jest wreszcie przeświadczenie jakoby Sąd w sprawie o sygnaturze K/4/2016 zajmował odniósł się do tego faktu. Po trzecie, Sąd nie podziela zdania oskarżyciela jakoby na funkcjonariuszu Policji Krajowej ciążył obowiązek poinformowania osoby, której wymierzona została kara o przysługującym jej prawie do możliwości odwołania się do Prezydenta, co rzekomo wynikałoby z art. 11 ust. 1 Kodeksu Wykroczeń.
Wobec powyższego, Sąd postanowił przychylić się do opinii zarówno oskarżonego, jak i oskarżyciela oraz orzec jak w sentencji.