Po dość długim czasie, w jakim terenom tym poświęcałem mniej uwagi niż na to zasługują powróciłem w sławie i chwale zastając całkiem sporą wioskę na okolicznych wzgórzach. Jak się okazało tutejsi górale i wolni rolnicy ciągnęli do większych siedlisk od dawna, a w okolicy wreszcie pojawiło się coś mogącego sprostać ich oczekiwaniom. Na ten moment mieszka tu już przeszło 400 ludzi, głównie zajmujących się uprawą na tych żyznych ziemiach zbóż i oczywiście winogron. Po pojawieniu się pierwszej tłoczni udało się wypuścić pierwszą linię naszych win. Smakowała okropnie. Małymi kroczkami podążamy jednak ku lepszym wynikom.
Udało nam się też ściągnąć fotografa z Bialenii, który cyknął takie oto zdjęcie nowopowstałym chatom, których ilość pokazuje bogactwo regionu.
