Oczywiście, że podaje: Nie ma reguły interpunkcyjnej, która by znosiła użycie kropki na końcu zdania, należałoby więc ją postawić, nawet jeśli przed nią znajdzie się emotikon..
Może i głupi jestem, ale jak dla mnie taki układ zdania oznacza, że informacja po ostatnim przecinku jest podrzędna.
Zresztą, jak to kiedyś rzekłem, w gruncie rzeczy to, gdzie ta kropka zostanie postawiona, jest mi obojętne, jeżeli się tylko tam znajdzie. Milardkrotne sugerowanie stawiania znaków przestankowych przed emotkami i niewspominanie o opcji umieszczenia ich po nich wynika trochę ze względów estetycznych (bo zwyczajnie układ "ostatnie słowo - kropka - odstęp - emotka" wygląda znacznie lepiej, niż takowy z kropką przyklejoną do takowej buźki, albo, o zgrozo, stojącą sobie po odstępie), a trochę ze względu na fakt, że wypowiedzi w języku polskim, kończone kropką bądź trzema, pytajnikami czy wykrzyknikami, składają się ze słów - a uśmieszki słowami nie są, co do czego już kiedyś się zgodziłeś. Plus:
(tzn. po różnych „buźkach” kropki, pytajnika itp. już bym nie stawiał)
Jak widać mam w tej kwestii poparcie mądrych głów.
Dlatego sądzę, że najwyższy czas by Maciej przestał się o to czepiać, gdyż nie ma ani jednolitej zasady ani najmniejszego zahaczenia normatywnego dla tak usilnych, czy jakichkolwiek starań w tym temacie
A poza tym uważam, że Skarland powinien zostać zatopiony.
Jednym uparciuchom już pozwoliłem załatwić piękną, starą tradycję (choć na całe szczęście pomału się z tego wycofują) - kolejnej nie oddam. Oraz, oczywiście, mamy prawo zwyczajowe.