Bialenia, de facto, żyje 1) wyborami 2) uchwalaniem nowych ustaw lub poprawianiem starych. Wszelka inna aktywność jest marginalna - nawet wojsko. Kultura prawie nie istnieje, nauka słabo zipie. Dominuje polityka, bardzo specyficzna, bo przy małej populacji najważniejsze są indywidualne sympatie.
Ustawa o partiach może nie była największym sukcesem, ale przydała się znakomicie, bo można ją było zmienić! Stworzenie dodatkowego Wielkiego Zgromadzenia Wszechbialeńskiego (to mój wkład w nazwanie tej instytucji) obok Parlamentu pozwoli na jeszcze bardziej skomplikowane, a więc ciekawsze, funkcjonowanie bialeńskiego systemu politycznego!