Drodzy Hasselandczycy, mili Goście!
Podczas lunchu nie czas na długie przemowy, ale jednak kilka słów powiem. Zajmę się tematem, o jakim dyskutujemy sporo już czasu:
jaki Hasseland?Po pierwsze, jesteśmy zbyt mało liczebni, by rozwijać politykę. Jedno- czy dwuosobowe partie polityczne to raczej pomyłka. Zamiast polityki będzie jej zalążek - moje propozycje przedstawię w ciągu kilku dni. Ani Ruch Hasselandzki, który zamarł, ani inne dotychczasowe ugrupowania - ja będę proponował hasselandzką, ale otwartą na inne mikronacje, partię monarchistyczno-demokratyczną.
Po drugie, naszą specjalizacją powinna być kultura, nauka, także sport i wojsko. To możemy rozwijać niezależnie od liczby ludności.
Po trzecie, Hasseland powinien być dopracowany. Starannie zbudowane miasta i wsie - czyli dobre strony internetowe.
Po czwarte, powinniśmy mieć sprawne funkcjonowanie choćby zalążków gospodarki - wypłacane pensje, pobierane podatki, ustalone miejsca zamieszkania, kupowane lub wynajmowane domy i mieszkania.
I wreszcie
po piąte, prócz czerpania z naszej własnej historii, tzw. kulturę mikronacyjną powinniśmy oprzeć na wzorcach kanadyjskich (dla "europejskiego" Hasselandu) i azjatyckich (dla Razuryjczyków).
To pozwoli nam na umocnienie państwa i dalszy rozwój.
Dziękuję - i smacznego!