Panie Marszałku!
Izbo o Odpowiednim Wzroście!
Wpierw odniosę się do samego projektu nowelizacji ustawy o sądownictwie. Nie wiem, dlaczego nikt nie zwrócił na to jeszcze uwagi, ale art. 2, będący istotą nowelizacji jest sprzeczny z art. 3 ust. 5 Konstytucji, co całkowicie dyskwalifikuje ten projekt. Przypominam, że jedna z ostatnich zmian z Konstytucji sprawiła, że ławnicy weszli w skład Sądu Ludowego (co dopiero umożliwiło Radzie Przysięgłych procedowanie w zgodzie z Konstytucją...). Już pomijam dywagacje na temat tego, czy sama instytucja pełnienia funkcji ławnika z urzędu byłaby zgodna z art. 18 ust. 1 tejże Konstytucji, który stanowi, że ławnicy są powoływani przez Sędziego Ludowego. Apeluję do parlamentarzystów, by w całości odrzucili tę propozycję legislacyjną.
Po wtóre, chciałbym zaznaczyć, że od początku podchodziłem do samej koncepcji Rady Przysięgłych z pewnym dystansem, który nasilał się po każdej opinii wydanej przez ławników. Do tego należy dołączyć problemy z powoływaniem (niewielkie zainteresowanie) i odwoływaniem (rygorystyczne przepisy, które, nawet po złagodzeniu, okazały się być za ostre) składu samej Rady, czy o problemach z procedowaniem samej instytucji (żeby "przepchnąć" ostatnie opinii, musieliśmy bawić się w ekwilibrystykę). Spójrzmy, jak wygląda Rada teraz? Art. 3 ust. 5 Konstytucji sprawia, że pełnienie funkcji ławnika nie jest lukratywne, wszak ogranicza możliwość kariery politycznej - ani posłem, ani ministrem, ani prezydentem ławnik nie zostanie... Obecnie, ławnikami są dwie nieaktywne osoby, spośród dwóch najbardziej zaangażowanych ławników-sekretarzy zdecydowało się zrezygnować z urzędu, który nie przynosi korzyści politycznych. Notabene, jeden z nich zasiada obecnie w ławach tej Izby. Co to oznacza? Ano tyle, że póki nie znajdą się chętni do pełnienia funkcji ławników, możemy zapomnieć, w myśl art. 28a ustawy o sądownictwie, o wykładni legalnej, orzekaniu o zgodności ustawy z Konstytucją tudzież o rozstrzyganiu sporów kompetencyjnych przez Sąd Ludowy (którego Rada Przysięgłych jest integralną, w myśl art. 18 ust. 1 Konstytucji, częścią). Chciałoby się rzec Ceterum censeo concilium delendam esse, ale tak nie rzeknę. Zwłaszcza dlatego, że instytucja ławników ma, od jakiegoś czasu, umocowanie w ustawie zasadniczej, a Konstytucja nie może być dziwką, która daje się prostytuować posłom każdej kadencji. Problemem jest nie sama instytucja - śmiem twierdzić, że opinia z zewnątrz zawsze jest wartościowa, podobnie, jak wsłuchiwanie się w głos innych. Problemem są ławnicy, którzy dosyć lekko podchodzą do swoich obowiązków (nie twierdzę, że, jako Sędzia Ludowy zawsze byłem święty, o nie, mam świadomość, że jestem jednym z winnych ostatniego kryzysu, ba! jeśli byłoby takie zapotrzebowanie społeczne, to byłbym gotów podać się do dymisji). I wreszcie, problemem jest obligatoryjność zasięgania rady, nomen omen, Rady, która to opinii jest i tak fakultatywna... Myślę, że Parlament mógłby pochylić się nad zmianą Rozdziału VI rzeczonej ustawy o sądownictwie, tak, by zmienić pozostawić Sędziemu Ludowemu wolna wolę co do zasięgania opinii Rady Przysięgłych, która i tak nie jest dlań wiążąca.
Dziękuję PANU Marszałkowi za możliwość zabrania głosu, apeluję do posłów o nieprostytuowanie Konstytucji (która bynajmniej nie jest najmłodsza córką Cara Brodrii), czy to ustawami, którą są z nią sprzeczne, czy to ciągłymi jej zmianami. Kłaniam się nisko.