Panie Marszałku,
Wysoka Izbo!
Przyglądając się całej naszej dyskusji dochodzę do kilku wniosków.
1. Ja osobiście nie widzę szczególnej potrzeby nowego układu. Trzeba doprecyzować obecny - i tyle. Ostatecznie, jakoś funkcjonujemy i nic złego się nie dzieje.
2. Po głębokim namyśle muszę stwierdzić, że stowarzyszenie bardziej opłaca się Bialenii niż Hasselandowi (o Brodrii nie będę mówić). Bo co prawda Hasseland zyskał sprawnie funkcjonujące forum (ale własne wcale nie było takie złe), ale liczył przede wszystkim na nowych obywateli. Bialeńczycy w Hasselandzie zaangażowali się w bardzo ograniczonym zakresie, nowych mieszkańców przybyło niewielu (ale w ogóle nowych, także do Bialenii, dociera b. niewielu). Natomiast Hasselandczycy zaangażowali się w Bialenii i to Bialenia tak naprawdę zyskała kilka aktywnych osób i większy ruch na forum. I ja tu sobie czytam wypowiedzi ob. Swirydiuka, biadolącego, że Bialenia ma kłopoty z powodu stowarzyszenia. Ciekawe, jak by wyglądała ta złota bialeńska wolność w razie zakończenia stowarzyszenia?
3. Jeśli Bialenia zechce wypowiedzieć układ, to jak rozumiem, o ile wykaże chęć zawarcia nowego, to zaproponuje Hasselandowi i Brodrii rozmowy i przedstawi własne propozycje. Ja, choć jestem obywatelem Bialenii, nie będę przecież współtworzyć propozycji bialeńskiej, bo musiałbym mieć rozdwojenie jaźni. Oczywiście, decyzji jeszcze nie ma, ale podkreślam, że cała odpowiedzialność za przyszłość współpracy Bialenia - Hasseland i Brodria spadnie na stronę bialeńską.