Autor Wątek: Praca doktorska A. Swarzewskiego  (Przeczytany 572 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline AndrzejSwarzewski

Praca doktorska A. Swarzewskiego
« dnia: Sob, 12 Kwi 2014, 17:36:26 »
Szanowni Bialeńczycy!
W dniu dzisiejszym chciałbym przedstawić Wam moją pracę doktorską pt. "Nacjonalizm imperium- sarmacka myśl narodowa. Zbiór artykułów własnych"
Praca ta ma na celu przybliżenie Bialeńczykom tego interesującego zagadnienia i przekazanie wielu niedoświadczonym mikronacyjnie Bialeńczykom klucza do zrozumienia Sarmatów i ich polityki. Koncepcja nacjonalizmu imperium, choć nie została jednogłośnie przyjęta, jest obowiązującą doktryną dla wielu sarmackich rządów. Zrozumienie jej przez Bialeńczyków może być kluczowe do skutecznego prowadzenia polityki zagranicznej.

Cytuj
Andrzej Swarzewski
Praca doktorska
„Nacjonalizm imperium- sarmacka myśl narodowa. Zbiór artykułów własnych”
Praca polityczna

Moja praca stanowi zbiór własnych artykułów prasowych opublikowanych w czasie działalności w Księstwie Sarmacji. Publikacja ma na celu przedstawienie bialeńskiemu czytelnikowi i studentowi charakteru sarmackiego nacjonalizm- republikańskiego nacjonalizmu imperium.
Pracy tej nie należy traktować jako pro-sarmacką publikację, która ma na celu promowanie sarmackiego imperializmu. Celem publikacji jest ułatwienie rzeszy obecnych i przyszłych Bialeńczyków dostępu do tych artykułów i klucza do zrozumienia sarmackiej mentalności i kultury.

WSTĘP
Nacjonalizm imperiów, państw dużych i siłą rzeczy o bogatej przeszłości, różni się znacząco od nacjonalizmów państw małych i nieustannie zagrożonych przez rywali i wrogów. Ruchy narodowe państw małych często bywają trafnie określane ruchami narodowo-zachowawczymi. Sarmacki nacjonalizm nie jest strachem o zachowanie narodu sarmackiego. Wiadomo, że istnieją zagrożenia, jednakże paranoją byłby strachliwy ruch narodowo-zachowawczy i konserwatywno-eskapistyczny w sytuacji imperium sarmackiego.
Sarmacki ruch narodowy od początku, z krótkimi przerwami, dążył do demokratyzacji kraju oraz życia społecznego. Rozwój Narodu również wiele zmienił. Dzisiaj cały Naród Sarmacki może z ufnością patrzeć w przyszłość, posiadamy wielu aktywistów i wybitne jednostki, a przewodzi większości nieśmiertelna idea wolności, która zwycięża wszystko. S sobie pozwolić na reformy demokratyczne, i ruch narodowy jest świadomy, że nadszedł odpowiedni moment. Sarmaccy narodowcy są konserwatystami, ale nie takimi o których mówił Fryderyk August von Hayek, konserwatystami którzy z natury nie potrafią zaoferować alternatywy dla kierunku w jakim się rozwijamy. Sarmacki nacjonalizm jest ruchem o jasnych poglądach, jedenastoletniej tradycji Sarmacji oraz ośmioletniej tradycji ruchów narodowych.

ROZDZIAŁ I
NACJONALIZM IMPERIUM
Czyli ogólne przedstawienie sarmackiej myśli narodowej.

Wielu Sarmatów, nawet tych odnoszących się dość pozytywnie do sarmackiego ruchu narodowego wyraża zaniepokojenie możliwością marginalizacji mniejszości "etnicznych" co- jak zaznacza wielu z nich- przez mocno inkorporacyjną przeszłość byłoby dla Sarmacji trudne. W związku postanowiłem zdefiniować oryginalną, sarmacką myśl narodową. Korzystając z niedzielnego popołudnia mam zamiar to zrobić.

Należałoby zacząć od tego co podkreśliłem już wielokrotnie w krótszych wypowiedziach, odpowiedziach na niektóre zarzuty. Nacjonalizm imperiów, państw dużych i siłą rzeczy o bogatej przeszłości, różni się znacząco od nacjonalizmów państw małych i nieustannie zagrożonych przez rywali i wrogów. Ruchy narodowe państw małych często bywają trafnie określane ruchami narodowo-zachowawczymi. Sarmacki nacjonalizm nie jest strachem o zachowanie narodu sarmackiego. Wiadomo, że istnieją zagrożenia, jednakże paranoją byłby strachliwy ruch narodowo-zachowawczy i konserwatywno-eskapistyczny w sytuacji imperium sarmackiego.

Sarmacki nacjonalizm, nacjonalizm imperium siłą rzeczy jest także ruchem irredentystycznym. Irredentyzm to ruch polityczny i społeczny dążący do połączenia w jeden organizm państwowy grup podobnych grup kulturowych, pochodzących z jednego kręgu kulturowego. Koncepcja irredentyzmu ma bogatą historię w sarmackim ruchu narodowym. Nie wiem czy określenie te byłoby już używane przez narodowych polityków lub publicystów, jednakże Narodowy Związek Monarchistyczny głosił ideę wszechsarmatyzmu, Wielkiej Sarmacji, co jest właśnie poglądem irredentystycznym. Narodowy Związek Monarchistyczny uzasadniał, że idea wszechsarmatyzmu to postawa społeczna dbająca o dobro i rozwój Sarmacji.

Sarmacki ruch narodowy nie widzi w różnorodności i odmienności zagrożenia dla Sarmacji. Sarmacja, przez jedenaście lat aktywnej i wartościowej aktywności: rozwoju sztuki, kultury polityczne i społecznej, stała się kulturą wysoką, cywilizacją sarmacką. Jako kultura wysoka bylibyśmy w stanie odpowiednio przeprowadzić socjalizację, sarmatyzację nawet całych grup. Na dość zbliżonej zasadzie do sarmatyzacji nowych mieszkańców. Czasem nowy mieszkaniec początkowo nie ma pojęcia gdzie się znalazł, nie słyszał nigdy wcześniej o idei mikronacji. Jednak po pewnym czasie obcowania z naszą cywilizacją: czytania nowych artykułów i forum, rozmów z doświadczonymi Sarmatami m.in. w wątku powitalnym, słuchania rozmów na czacie i uczestniczenia w nich, nowy, wcześniej zagubiony mieszkaniec ma szansę na stanie się wartościowym członkiem społeczeństwa. W procesie socjalizacji nie traci on jednak swoich wartościowych cech charakteru, umiejętności. Podobny przebieg miałaby sarmatyzacja nowo-inkorporowanego kraju. Nowi obywatele z czasem zaczęliby wchodzić w dyskusje na forum i na czacie ze "starszymi" Sarmatami, załapali na czym polega kultura sarmackie, jakie są zwyczaje społeczne i polityczne. Mogliby bez problemu stać się wartościowymi Sarmatami. A analogicznie do nowego mieszkańca- nie utraciliby oni swoich wartościowych cech i społecznych umiejętności. Faktem jest, że czasem sarmatyzacja bywa długotrwała i trudna (vide: Teutończycy jeszcze do dość niedawna), jednakże przeważnie socjalizacja przebiegła na poziomie wystarczającym, żeby nie pojawiły się pomysły antysarmackie, a wszelkie przejawy pogrobowego "nacjonalizmu" mają formę narodowo-zachowawczą, która odpowiednia użyta mogłaby być wartością kulturalną, wnoszącą niektóre dawne tradycje inkorporowanego państwa.

Obecnie Sarmacja jest państwem silnym i irredentystycznym z racji zjednoczenia praktycznie wszystkich państw z naszego kręgu kulturowego. Trizondal skutecznie odciął się od Sarmacji, większość obecnych Trizondalczyków nie pamięta unii z Sarmacją. Ciprofloksja jest krajem całkowicie nieaktywnym i w gruncie rzeczy nie będącym nigdy częścią Sarmacji. Tak więc to co na chwilę obecną można było zjednoczyć zostało zjednoczone. Sarmaccy nacjonaliści są oczywiście zadowoleni z takiego obrotu spraw, jednakże obawiają się tego, że ruchy odnoszące się tylko do Sarmacji jako całości (np. Liga Monarchistyczna) podnoszą pod wątpliwość zasięg Narodu Sarmackiego, a czasem nawet jego istotne istnienie, mówiąc np. o osobnym narodzie gellońskim. Właśnie takie twory polityczne, a nie mniejszości "etniczne" stanowią pewne niebezpieczeństwo. Sprężyna historii może się różnie zgiąć. Możemy sobie wyobrazić zerwanie unii z Wandystanem przez dowolną ze stron, powstanie sclavińskie, a może również inne niebezpieczeństwa. Z Wandystanem, który różnego rodzaju ruchy chcą usunąć z Sarmacji, sprawa ma się o tyle dobrze, że tam jasno jest powiedziana przynależność narodowa. Bycie Wandejczykiem jest jednoznacznie z byciem Sarmatą, często przynależeniem do Komunistycznej Partii Sarmacji (wandów). Gorzej sprawa ma się z innymi częściami imperium. Sclavińczycy i Teutończycy, niestety nawet tacy, którzy najpierw zostali Sarmatami, czasem podkreślają swoją odrębność narodową, a jeszcze częściej robią to za nich różnego rodzaju polityczny hochsztaplerzy, którzy próbują na tym ugrać swoje osobiste korzyści. W interesie mieszkańców regionów należy wyraźne powiedzenie "nie" wszelkim próbom jakiegokolwiek oderwania ich od Sarmacji. Warto również powiedzieć niektórym zwolennikiem tezy o "wielu narodach", że akceptując ją akceptują także słowa o tym, że to nie narodowość łączy Sarmację, ale idea monarchizmu, lojalizmu i Ojciec Ojczyzny. Swoją drogą, jakiej ojczyzny? Nie wiadomo, bowiem termin ojczyzna odnosi się do przestrzeni istotnej dla danej zbiorowości narodowej, jako której nie uznają Narodu Sarmackiego owi monarchistyczni mesjasze.

Chciałbym również wyraźnie wyrazić w imieniu sarmackiego ruchu narodowego zdanie, że "mocno inkorporacyjna przeszłość" nie jest przeszkodą do istnienia jednego narodu. Każdy naród kiedyś musi się ukształtować. W tego rodzaju procesach trudno podawać konkretne daty, jednakże dzisiaj żaden Teutończyk, Wandejczyk, Sclavińczyk, ani Baridajczyk nie napisze na temat Sarmatów "oni", np. "oni mają dzisiaj ogłoszenie wyników referendów". Wszyscy, choćby się przed tym wzbraniali, czują i podświadomie wiedzą o tym, że jesteśmy zbiorowością narodową. "My mamy dzisiaj ogłoszenie wyników referendum", My- Protosarmaci, Teutończycy, Wandejczycy, Sclavińczycy, Baridajczycy i wywodzący się z innych grup nie posiadających oficjalnych regionów. Dlatego możemy powiedzieć, że proces kształtowania się narodu sarmackiego się wypełnił. Każdy naród wywodzi się z odmiennych grup, np. plemiennych. Kształtowanie się narodu mikronacyjnego różni się od kształtowania się narodu realnego, i jest to temat na pracę socjologiczną, której oczywiście w tym artykule nie przeprowadzę. Jednakże tak jak narody realne powstają z plemion, i przebywających na danym terytorium od dawna i napływowych, np. wędrujących, tak naród sarmacki powstał z grup osób znających się przed majem 2002 roku, jakby Protosarmatów, ale także z grup, które znalazły się w Sarmacji na wskutek inkorporacyjnej przeszłości. Narodem sarmackim nie są tylko grupy sprzed inkorporacji, teza taka jest wręcz szowinizmem, tezą rasową. Wszyscy jesteśmy Sarmatami, co nie zaprzecza temu, że każdy ma jakąś historię i odmienny odcień kultury sarmackiej. I niech to zdanie będzie podsumowaniem tego artykułu.

ROZDZIAŁ II

NARODOWY REPUBLIKANIZM
Czyli dlaczego sarmacki nacjonalizm jest republikański.

Wczoraj w czasie dyskusji z Wielmożnym Wicehrabią Fryderykiem von Hohenzollernem obiecałem, że opiszę demokratyczne i wolnościowe podstawy sarmackiego ruchu narodowego. Postanowiłem poświęcić wolny czas piątkowego wieczoru na napisanie artykuł na ten temat.

Są osoby, które za cenę dużego wysiłku starają się pokazać, że Narodowa Sarmacja oraz cały współczesnych ruch narodowych w gruncie rzeczy nie jest narodowy, nie jest sarmacki i z sarmackim nacjonalizmem nie ma nic wspólnego. Wysiłki tych osób, w lwiej części nie mających nic wspólnego z ruchem narodowym, nie poszły na marne. Narodowa Sarmacja kwalifikowana jest do lewicy, a sojusz wyborczy z siłami postępu bywa uznawany za zmianę poglądów oraz odejście od nacjonalizmu. Jest to absolutna nieprawda i świadoma lub nieświadoma manipulacja. Goebbels powiedział, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą. Jak widać idea ta nie jest obca ludziom, którzy odmawiają NS tradycji sarmackiego nacjonalizmu oraz prawdziwej oceny.

Początków sarmackiego nacjonalizmu należy doszukiwać się w Narodowej Partii Sarmacji. Posiadam niewielką ilość materiałów na temat tej partii. Jej czołowym politykiem był Robert Czekański, którego trudno zakwalifikować do zatwardziałych monarchistów, dla których Naród jest nierozdzielny z monarchią. Można powiedzieć, że mariaż Sarmackiego Ruchu Monarchistycznego "Korona" z Narodową Partią Sarmacji był małżeństwem z rozsądku, wobec pojawiającego się Międzyprowincjalnego Ruchu Wolnościowego hrabiego Wiktora Szpunara. Ruch ten został przez Roberta Czekańskiego nazwany "krzyczącą na wszystko grupą niezadowolonych".

Narodowy Związek Monarchistyczny, powstały z sojuszu równie silnych monarchistów i narodowców, nie był partią jednolitą. Przed mariażem partie te były mocno skłócone, natomiast już w czasie sojuszu widoczne były podziały. Tak sytuację wewnątrzpartyjną opisuje Robert Czekański, wówczas redaktor Bramy Sarmackiej:
„Umowa zakłada, przede wszystkim, połączenie działań partii na sarmackiej scenie politycznej oraz przewiduje dążenie do parytetu 1:1 przy ustalaniu podziału miejsc pomiędzy członków NPS i SRM'K'. Przewodnictwo w Związku jest rotacyjne, co miesiąc pełni je przedstawiciel jednej, bądź drugiej partii. W Prezydium Związku zasiada dwóch przedstawicieli. Powołana została wspólna lista dyskusyjna NPS i SRM'K', na której Związek będzie podejmował najważniejsze decyzje. Oddziały regionalne partii stały się oddziałami regionalnymi Związku.”
Wobec tego nieprawdą są twierdzenia, że republikanizm w postulatach Narodowej Sarmacji oraz przymierze z postępowcami nijak mają się do bogatej historii sarmackiego ruchu narodowego.

Jaśnie Oświecony Diuk Piotr Kościński 17 października 2008 roku w Sarmackim Kurierze Monarchistycznym nie zaliczył Narodowej Partii Sarmacji do długich tradycji ruchu monarchistycznego. Dziwić może to, że 2 kwietnia 2010 roku tworząc swoją partię utworzył partię narodowo-konserwatywną: Sarmacką Konserwatywną Partię Narodową. Mam wątpliwości, czy SKPN można zaliczyć do sarmackiego nurtu ruchu narodowego. Partia ta głosiła m.in. powrót do Listy Dyskusyjnej, likwidację jednostek samorządu, ideę monarchy zachęcającego do działania..

Następną partią narodową była marginalna Patriotyczna Liga Narodowa, powstała 1 sierpnia 2011 roku, której przewodziłem. Była to partia reprezentująca nurt narodowego-radykalizmu oraz częściowo także monarchizmu, aczkolwiek było to uzasadnione ze względu na ogólnie panujący marazm oraz podzielany również przeze mnie entuzjazm wobec ówczesnego księcia, Jego Książęcej Wysokości Piotra II Grzegorza. Od tego czasu zmieniła się sytuacja polityczna Sarmacji oraz doświadczenia Narodu z monarchami. Moim zdaniem jest to, obok wzrostu odpowiedzialności i świadomości narodowej, dobry powód do demokratyzacji przekonań nacjonalistów.

Następną, tym razem trwałą falą narodową była Narodowa Sarmacja, założona przeze mnie oraz Sławetnego Baroneta Paulusa Buddusa 25 listopada 2012 roku. W Programie Politycznym z 2 grudnia 2012 roku pierwszy zdanie brzmiało:
„Popieramy obrany kierunek zmian w kraju – demokratyzację Sarmacji.”
Pomimo różnych nurtów pojawiających się w Narodowej Sarmacji dominował zdroworozsądkowy republikanizm. Nie jest więc prawdą, że w czasie ostatnich wybór w jakikolwiek sposób odcięliśmy się od chwalebnych tradycji sarmackiego ruchu narodowego, który od początku, z krótkimi przerwami, dążył w kierunku demokratyzacji kraju oraz życia społecznego. Rozwój Narodu również wiele zmienił. Dzisiaj My, cały Naród Sarmacki, możemy z ufnością patrzeć w przyszłość, posiadamy pewnych aktywistów oraz wielkich Synów Sarmackiej Ziemi, a przewodzi nam nieśmiertelna idea wolności, która zwycięża wszystko. Obecnie możemy sobie pozwolić na reformy demokratyczne, i ruch narodowy jest świadomy, że nadszedł odpowiedni moment. Jesteśmy konserwatystami, ale nie takimi o których mówił Fryderyk August von Hayek, konserwatystami którzy z natury nie potrafią zaoferować alternatywy dla kierunku w jakim się rozwijamy. Jesteśmy ruchem o jasnych poglądach, jedenastoletniej tradycji Sarmacji oraz ośmioletniej tradycji ruchów narodowych.

ROZDZIAŁ III
ANATOMIA NARODU
Czyli dlaczego tworzymy naród

Po publikacji moich dwóch poprzednich artykułów pt. "Nacjonalizm imperium- krótkie przedstawienie sarmackiej myśli narodowej" oraz "Dlaczego sarmacki nacjonalizm jest republikański" pojawiły się wątpliwości co do istnienia jednego Narodu Sarmackiego, a nawet jednej kultury sarmackiej. W tym artykule, zamiast krzyczeć jak robią to moi realowi odpowiednicy, chciałbym spokojnie wyjaśnić dlaczego stawiam tezę, że tworzymy jeden naród. Nie jest to zadanie łatwe i- przede wszystkim- krótkie, dlatego z przyjemnością odpowiem w komentarzach lub na priv na wszelkie pytania o kwestie, których nie poruszyłem lub poruszyłem w niewystarczającym stopniu. W prasie świata realnego przyjęto granicę 10 tysięcy znaków. Sądzę, że aby co najmniej pewna część Sarmatów przeczytała artykuł musi mieścić się on w 5 tysiącach znaków. Natomiast nie wiem czy w świecie wirtualnym kiedykolwiek wydane zostało coś w stylu książki. Dlatego najlepszym sposobem są pytania, na które mogę odpowiedzieć krótko lub w formie następnego artykułu.
Wiele osób mówi, że Sarmacja jest państwem wielonarodowym, internacjonalnym. Takie tezy są dla nas absolutnie nie do przyjęcia. Z definicji państwo wielonarodowe to takie w którym żadna z grup etnicznych nie ma znaczącej przewagi nad pozostałymi. Nie mówię, że zawsze, ale często tego typu fantazje to zwykłe rojenia. Mówienie, że Sarmacja jest państwem wielonarodowym, ponieważ Sarmaci, nazywani przez owych hochsztaplerów także narodem politycznym GiS, nie mają znaczącej przewagi nad Baridajczykami, Teutończykami, Wandejczykami i Sclavińczykami, jest niczym więcej niż political fiction.
Jeśli już narzucane są porównania do świata realnego, to można powiedzieć, że owszem, kiedyś, dawno temu istniały narody sclaviński, teutoński i baridajski, ale prawie wymarły i ostatnie elity tych państw włączyły je w skład Sarmacji, która zajęła się ich osiedleniem. Natomiast elity zostały udanie zsarmatyzowane, z wyjątkiem Jego Cesarskiej Wysokości Jakoba, który jednak pozostaje wdzięcznym Sarmacji za pomoc oraz odżegnuje się od wszelkich pomysłów separatystycznych. Prawie nikt nie może powiedzieć "Jestem Sarmatą przy okazji, tylko dlatego, że mój kraj znajduje się pod płaszczem książąt Sarmacji". Gdyby Jego Książęca Wysokość Piotr Mikołaj nie prowadził inkorporacji, a zamiast tego tworzył zróżnicowane w klimacie prowincje, prawdopodobnie nie wpłynęło to znacząco na obecną liczbę mieszkańców Sarmacji. Praktycznie wszyscy z obecnych obywateli zamieszkali w Księstwie Sarmacji i dopiero później zaangażowali się w któryś z regionów. Zamiast dzielić obecnych Sarmatów na kilka narodowości równie dobrze moglibyśmy ich podzielić względem duchowej przynależności do jednego z dwunastu plemion Izraela albo dnia tygodnia w którym zamieszkali w Sarmacji.
Chciałbym również podważyć istnienie tworów takich jak "narody bez ambicji/tradycji państwowej/niepodległościowej". Wydaje mi się, że żaden z obecnych obywateli (może poza niektórymi Wandejczykami- ich kwestię omówię w następnym akapicie) nie uważa, że należy do narodu z taką właśnie ambicją, ani takiej ambicji nie ma. Wszyscy jesteśmy przywiązani do Sarmacji. Tak naprawdę wszyscy jesteśmy Sarmatami i w pewnym sensie sarmackimi nacjonalistami. Nacjonalizmy poszczególnych obywateli dzielą się na dwie grupy: nacjonalizm zimny (banalny) i gorący. Grupa nacjonalizmu gorącego jest dość oczywista, nacjonaliści w Narodowej Sarmacji, Komunistycznej Partii Sarmacji(wandów) oraz w mniejszej mierze w innych partia/poza partiami. Natomiast do nacjonalizmu zimnego możemy zaliczyć powszechne użycie symboli narodowych, uważanie spraw Sarmacji za najbardziej istotne, doszukiwanie się w sprawach zagranicznych sarmackich wątków, powszechne używanie słowa "my"- w domyśle "nasz naród", używanie popularnych zwrotów, przysłów i cytatów odwołujących się do narodowej wspólnoty i historii.
Jedyną prowincją, która tak naprawdę nie boi się ewentualnego rozdzielenia z Macierzą jest Wandystan. I z dwojga złego lepiej, że taką tendencję przejawia właśnie Wandystan, a nie inna prowincja lub kraj korony. Nawet sam Wielmożny Towarzysz Wicehrabia Alojzy Pupka powiedział w czasie dyskusji nad wandejskim czerwcem
„Zwracam uwagę na to, że zazwyczaj był to wybór tylko polityczny, a nie narodowy - pamiętajmy że mamy do czynienia cały czas z jednym narodem (a dwoma sarmackimi państwami).”
Jako irredentysta zależy mi na tym, żeby Wandystan znajdował się w Macierzy. Jest to ogromna wartość dla Sarmacji i dla społeczności Państwa. Jednakże jako nacjonalista nie traktowałbym takiej sytuacji jako tragedii, ponieważ istnienie wspólnoty narodowej zostałoby zachowane. Szanuję Wandystan za to, że odpiera podsuwaną przez mącicieli pokusę ogłoszenia niezależnego narodu.
Dopóki istnieje jeden naród, zawsze jest szansa, że w odpowiedniej sytuacji politycznej zjednoczy się on w jedno państwo. Ale obecnie powinniśmy dbać o unię Sarmacko-Wandejską, ponieważ jej zerwanie mogłoby być mimo wszystko bolesne.

ROZDZIAŁ IV
NOWY NACJONALIZM
Czyli czym jest, a czym nie jest nasz ruch.
(Artykuł napisany w ramach promocji Narodowej Sarmacji)


Korzystając z okazji, że Pan Przewodniczący umożliwił mi publikowanie w Narodowej Sarmacji chciałbym przedstawić czym jest, a czym nie jest nasze stronnictwo.

Przede wszystkim całkowicie odcinamy się od jakichkolwiek realnych ruchów narodowych, nacjonalistycznych i innych skrajnie prawicowych (faszyzm), skrajnie lewicowych (narodowy komunizm) oraz ekstremalnie centrowych (nazizm) nie mówiąc o ruchach antysemickich, homofobicznych, szowinistycznych oraz ksenofobicznych.
Nie zabijaliśmy Żydów tak jak Komunistyczna Partia Sarmacji nie strzelała do Polaków w Katyniu, a więc proszę nie przypinać do nas łatki skinheadów.

Jesteśmy wirtualnym, sarmackim ruchem narodowym (nie nacjonalistycznym!), a dokładniej narodowodemokratycznym. Jednakże nie będziemy badać krwi, ani mierzyć czaszek - Sarmatą jest ten, który się za Sarmatę uważa. Sarmaci nie są ważniejszym narodem nad innymi v-narodami, aczkolwiek dla nas bliska jest kultura sarmacka pełna wolności wypowiedzi, gejów i wandystów (nie przypinajcie do nas łatki pochodzącej z reala - narodowiec=konserwatysta, bo w naszym przypadku jest to kompletna bzdura).

Lubimy sarmackich komunistów i sarmacką wolność, ale to nie oznacza, że nasze wypowiedzi nie będą znacznie inne od wypowiedzi pełnych wulgaryzmów i braku wstydu, aczkolwiek takich wypowiedzi nie będziemy zwalczać. Każdy ma prawo robić i mówić tak jak mu się podoba dopóki nie jest to szkodliwe dla Sarmacji i Sarmatów.

Stanowczo nie jesteśmy ruchem wspierającym rotriokatolicyzm, nie jest to nasza rodzima religia, lecz oczywiście nie mamy nic przeciwko Rotryjczykom.

Wreszcie wbrew artykułom naszego przewodniczącego nie jesteśmy ruchem homofobicznym. Sarmacja bez gejów nie byłaby już tą samą Sarmacją. I ja i Pan Buddus jesteśmy zdecydowanie heteroseksualni, ale nie sprawia to ani, że jesteśmy lepsi ani, że jesteśmy gorsi od innych orientacji.

Nie chcemy "niszczyć systemu", ani od zewnątrz ani od środka. Mamy odrobinę inną wizję Sarmacji, lecz obecnie też nam się podoba i nie chcemy żadnych rewolucji, buntów, marszów z pochodniami ani niczego takiego i prosimy, żeby nie utożsamiać nas z czymś takim.

Myślę, że wyjaśniłem już podstawowe kwestie, program powstanie na dniach, jeśli ktoś ma jakieś pytania proszę pytać, chętnie odpowiemy.

RODZIAŁ V
NIGDY Z KRÓLAMI NIE BĘDZIEMY W ALIANSACH
Czyli przemówienie przedwyborcze.

Kochani Sarmaci!
Już za chwilę rozpoczną się wyboru do Sejmu Księstwa Sarmacji, najważniejsze wydarzenie cykliczne w sarmackiej polityce i święto demokracji. Już niedługo każdy z nas zadecyduje o losie swojej Ojczyzny, o tym co będzie się w niej działo przez najbliższe 3 miesiące.

Zbliża jedyne 69 godzin w czasie których możemy całkowicie tajnie podjąć decyzję niezależnie od przynależności regionalnych, rodowych, partyjnych, religijnych i towarzyskich. Apelujemy do wszystkich Obywateli Sarmackich, aby wykorzystali tą jedyną na kwartał okazję do podjęcia niezależnego wyboru za który odpowiadać będziemy najwyżej przed własnym sumieniem.

Ogromnie cieszy nas to, że w wyborach bierze udział Narodowa Sarmacja - partia, która nie należy do żadnych układów, nieoficjalnych koalicji. Jesteśmy nową jakością w sarmackiej polityce, aczkolwiek nasze poglądy nie są nowością, ani przypadkiem. Narodowa Sarmacja ukształtowała się w oparciu o historię Najjaśniejszego Księstwa oraz prowincji i Krajów Korony, a także na podstawie potrzeb Sarmatów, Wandejczyków, Sclavińczyków, Teutończyków oraz Baridajczyków.

Apelujemy do wszystkich, żeby zagłosowali na opcję patriotyczną, tradycyjną, wolnościową oraz demokratyczną. Głos oddany na Narodową Sarmację nie będzie głosem straconym, a będzie głosem służącym spokojnemu rozwojowi i nieradykalnym reformom służącym Sarmacji, a więc także wszystkim Jej obywatelom oraz regionom.

Pomimo, że jesteśmy młodą partią za nami już wiele sukcesów. Jesteśmy partią najchętniej wybieraną przez nowych Sarmatów, to właśnie w nas - ideowych działaczach, którzy nie mogą zaoferować nikomu władzy, sławy, pieniędzy i powszechnego uznania - nowi widzą odpowiednią dla siebie opcję. Pomimo zagorzałym reakcjonistom udało nam się wejść w sarmacką politykę. Pomimo, że daleko nam do "salonowców" jesteśmy szanowani w społeczności, a nasze pomysły i plany są akceptowane i popierane.
Bez względu na wynik wyborów będziemy zadowoleni działać w dalszym ciągu, natomiast jeśli dacie nam szansę na reprezentowanie Was w parlamencie nie będziecie tego żałować - obiecujemy Wam to.

ROZDZIAŁ VI
ŻYCIE W MONARCHII
Czyli sercowanie surowo wzbronione
(Artykuł napisany w obronie obecnego Premiera Republiki Bialeńskiej, Martina von Primisza)

Na początku zaznaczam, że artykuł ten nie ma na celu przyłączenie się do nagonki na Jego Książęcą Mość za realne poglądy JKM. Nie dlatego, że z poglądami mniej więcej się zgadzam, ale dlatego, że, po pierwsze nie lubię linczowania, a po drugie światopogląd JKM nie wpływa na działalność książęcą. W artykule tym chodzi po prostu o skrytykowanie pewnej postawy.

Chodzi o sprawę obywatelska Martina von Primisza. Zacznijmy od tego, że jest to pierwszy rozpatrzony przez Księcia wniosek o obywatelstwo od (uwaga!) 22 grudnia 2011. Jak nietrudno się domyślić, wniosek rozpatrzono negatywnie.

Nie byłoby w tym żadnego problemu, gdyby nie chodziło o argumentację Jego Książęcej Mości. Powodem nieprzyznania obywatelstwo Panu von Primiszowi było rzekoma krytyka sędziów von Lichtensteina i Kiełbasy-Krakowskiego (których działania także nie oceniam negatywnie, ale nie o nich ten artykuł). Pięknie nazwane przez Księcia "rzucanie kamieniem bez rozwagi" oraz "nabranie się na chwyty z reklam maszynek do mięsa" nie zostało atakowanie sędziów, nawet nie żadna krytyka. Chodzi o... polubienie komentarzy :
- W wyrażeniu "Niezawisły sędzia Lichtenstein" najbardziej lubię słowa "niezawisły" i "sędzia". - autorstwa barona Kakulskiego
- Czy wszystkie wyroki są tak wydawane, czy tylko niektóre?
Bo dzisiaj chyba nie 1 kwietnia... - kawalera Wędrowycza-Paczenko
oraz samego artykułu "Taśmy Michaelusa", w którym wykazane są rzekome nieprawidłowości w działaniu sędziego Michaela von Lichtensteina.

Wychodzi na to, że nowi mieszkańcy powinni powstrzymywać się od sercowania komentarzy i artykułów... Przecież nigdy nie wiadomo, czy który z "lajków" nie okaże się przeszkodą do uzyskania obywatelstwa.

Nie chodzi o to, że Jego Książęca Mość nie ma racji w pokazywaniu nowym Sarmatom tego w jaki sposób próbuje się nimi manipulować (a niestety nowi są podatni na manipulację, przecież nie znają do końca realiów Sarmacji), ale odmowna decyzja na wniosek o obywatelstwo jest, w mojej opinii, znaczną przesadą. Bądź co bądź jest kara (tak - kara, bo w takiej kategorii zapewne odebrał to Pan von Primisz; ja bym to tak odebrał) za sercowanie zgodnie ze swoimi odczuciami (bo nazwanie tego poglądem, w przypadku nowego mieszkańca, to znaczna przesada).

Książę powiedział, że obywatelem nie będzie ktoś, kto daje się nabrać na chwyty z reklam maszynek do mięsa. Ale wielu obywateli się nabrało na te chwyty. Ja też miałem mieszane uczucia, do czasu zabrania głosu przez JKM Piotra II Grzegorza, JKW Piotra Mikołaja oraz Pana Prefekta Suszka-Chojnackiego.

Pozostaje mieć nadzieję, że Pan von Primisz nie zniechęci się do Sarmacji, ani do Jego Książęcej Mości Piotra II Grzegorza i wyciągnie z tego naukę, żeby jak na razie wstrzymywać się z wydawaniem swoich opinii (nawet sercowaniem, bo warto przypomnieć, że Pan von Primisz nie powiedział ani jednego złego słowa o którymś z sędziów!).

Dziękuję za uwagę oraz proszę, żeby nikt się nie obraził, bo nie taki jest cel artykułu (a raczej stanięcie w obronie Pana von Primisza, żeby się nie poddawał, ani nie załamywał).

ROZDZIAŁ VII
POPIERAMY OBRANY KIERUNEK ZMIAN
Czyli pierwszy Program Polityczny Narodowej Sarmacji
(napisy wspólnie z innymi politykami partii)
1.   Kim jesteśmy?
Popieramy obrany kierunek zmian w kraju – demokratyzację Sarmacji. O ile jesteśmy zdania, że monarchia jest ustrojem jak najbardziej pożądanym w wirtualnym świecie uważamy, że Sarmaci dojrzeli do tego, żeby w ich ręce została oddana jak największa władza. Jednocześnie nie będziemy dążyli do obalenia Księcia, gdyż jako ruch po części tradycyjny uważamy, iż Państwu potrzebny jest strażnik porządku, arbiter dobrego smaku oraz po części – najwyższy autorytet. Obecny Książę – Jego Książęca Mość Piotr II Grzegorz jest darzony przez bardzo dużym szacunkiem. Naszego stanowiska nie należy odbierać jako antymonarchizmu, a po prostu jako uznanie dojrzałości obywatelskiej Sarmatów.

2. Poglądy seksualne!
Uważamy, że każdy może mieć dowolną orientację seksualną, i nie musi się z tym kryć. Uważamy jednak, że przebywanie w miejscach publicznych w prowokacyjnych strojach są niesmaczne, i o ile nie zakazalibyśmy ich, apelujemy o stosowanie się do norm społecznych. Szanujemy i popieramy małżeństwa homoseksualne, ale mamy całkowicie inną wizję życia seksualnego i społecznego.

3. Gospodarka!
Odnośnie gospodarki, nie prezentujemy ani kapitalizmu, ani socjalizmu. Ze strony liberalizmu gospodarczego uważamy, że podatki powinny być jak najniższe. Jesteśmy zdania, iż największe zyski należą się jednostkom samorządowym, a następnie Rządowi. Urząd książęcy nie potrzebuje dużych zysków, dlatego uważamy, że powinno się je ograniczyć do minimum. Większość pieniędzy - zamiast do skarbu państwa - winno się przekazywać do lokalnych samorządów, aby zwiększyć ich rozwój. Nie będziemy podawać dokładnych wysokości podatków, gdyż zadecydowanie o tym oddalibyśmy specjalistom, lub sami przeprowadzili bardzo poważne debaty po uprzednim zgłębieniu sprawy.
Natomiast ze strony socjalizmu uważamy, iż nowy mieszkaniec powinien dostać od rządu porządne wsparcie. Dlatego postulujemy podnieść zasiłek dla nowych mieszkańców z 1000 libertów na 5000 libertów. Uważamy także, że nieprzyznawanie pieniędzy osobom, które między czasie zarobiły już pewną ilość pieniędzy jest karaniem za gospodarność – postulujemy zniesienie tego przepisu.

4. Porządek w Sejmie musi być!
O ile popieramy jak najszerzej rozumianą wolność wypowiedzi uważamy, że w Sejmie powinna panować jak najwyższa kultura, gdyż wymaga tego powaga parlamentu Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Sarmackiej.
Dlatego zrobimy wszystko, żeby osoby wykazujące się brakiem szacunku dla Sejmu ponosiły wysokie kary finansowe – od 10 tysięcy libertów wzwyż.

5. Wolność słowa!
W celu zabronienia selekcji artykułów na stronie głównej, czyli utrudniania obywatelom i gościom zagranicznym poznania zdania wszystkich grup społecznych, postulujemy nadanie obywatelom Księstwa Sarmacji niezbywalnego prawa do prezentacji swoich artykułów na stronie głównej kraju (o ile artykuł nie narusza poważnie prawa).

6. Tradycja!
Uważamy, że rząd powinien powrócić do wspaniałej tradycji konkursów ministerialnych. Starsi Sarmaci zapewne wiedzą o co chodzi, ale dla młodszych podajemy informację o co chodzi. Otóż konkursy ministerialne zazwyczaj były organizowane przez Ministra Kultury i Sportu/Dziedzictwa Narodowego/Dziedzictwa Narodowego i Kultury itp. Zazwyczaj polegały na napisaniu wiersza na dany temat, narysowaniu jakiejś grafiki lub graniu w jakąś prostą grę.
Jesteśmy zdania, że konkursy te były dobrym pomysłem na wspólną zabawę oraz aktywizację Sarmatów.

7. Polityka zagraniczna i promowanie Księstwa Sarmacji!
Mamy również wiele pomysłów odnośnie polityki zagranicznej.
Uważamy, iż krajami z którymi powinniśmy podjąć ścisłą współpracę są : Królestwo Trizondalu, Zjednoczone Socjalistyczne Królestwo Hirshbergii i Weerlandu, Królestwo Dreamlandu oraz Królestwo Scholandii. W stosunku do tych ostatnich może być sporo wątpliwości, aczkolwiek swoją marką prezentują honor i solidność, czyli coś co szczególnie w wirtualnym świecie jest szczególnie pożądaną cechą.
Uważamy, że ciekawym urozmaiceniem byłyby wizyty zagraniczne organizowane na czatach oraz IRC-ach różnych mikronacji. Oczywiście osobą przyjmującą gości i wyjeżdżającą za granicę byłby Jaśnie Nam Panujący Książę.

8. Wojny?
Z zaciekawieniem obserwujemy dyskusję odnośnie wojen pomiędzy wirtualnymi krajami, aczkolwiek na razie nie możemy zająć pewnego stanowiska w tej sprawie.
ROZDZIAŁ VIII
MIĘDZY NACJONALIZMEM A MONARCHIZMEM
Czyli narodowych republikan wizja Ligi Monarchistycznej
W dniu dzisiejszym Wielmożny Wicehrabia Fryderyk von Hohenzollern zaprezentował publicznie nowe ugrupowanie polityczne- Ligę Monarchistyczną. Partia ta deklaruje monarchizm, lojalizm oraz legitymizm. Wielmożny Wicehrabia von Hohenzollern nawołuje monarchistów do aktywnego działania słowami:
„Dlatego z tego miejsca, apelujemy do ostatnich monarchistów Księstwa Sarmacji, nie bójcie się wyjść z swych domostw, nie bójcie się głosić poglądów, które uważacie za słuszne, walczcie - walczmy wspólnie o Sarmacką Monarchię!”

Trudno mi nie zgodzić się z początkowymi spostrzeżeniami Ligi. Dotyczą one głównie problemu braku głowy państwa oraz opieszałości w wyborze. Jednakże już chwilę później użyte są górnolotne określenia typu "demoliberalizm", "establishment", "ogłupianie ludu", "marny produkt jeszcze marniejszej marki", "manipulacyjne quasi argumenty", "tanie sztuczki socjotechniczne rodem z cyrku". Wszystkie te obraźliwe określenia zostały zawarte w dwóch zdaniach i skierowane przeciwko całemu "establishmentowi", jako który zrozumiałem oba, jedyne komitety ostatnich wyborów: Zielony Balonik (komitet monarchistyczny, dążący do wyboru Jaśnie Oświeconego Markiza Tomasza Hugona Paca na księcia) oraz Obóz Nowoczesno-Radykalny (zjednoczone siły demokratyczne i postępowe: komunistów, demokratów oraz endeków). Nie trzeba mówić, że ze zdecydowaną większością obu komitetów szumny "demoliberalizm" nie ma nic wspólnego. Mówienie w stuosobowym, praktycznie towarzyskim gronie o ogłupianiu, marnych produktach, manipulacjach i tanich socjotechnicznych sztuczka również może zaboleć bardziej wrażliwych aktywistów.

Dalsza część pierwszego akapitu mówi o takich mitologicznych stworzeniach jak "republikanie z Zielonego Balonika", "ale co z tego?". Napisane zostało tu też bardzo ważne pojęcie jak "milcząca większość", rozumiana jako "elektorat o poglądach promonarchistycznych". Aż chciałoby się sparafrazować marszałka Piłsudskiego: "W Sarmacji wszyscy krzyczą, iż posiadają większość".

Senat uważany jest za ostatnią namiastkę przywilejów arystokratycznych, które "klasa polityczna" (któż w wirtualnym państwie się do owej klasy nie kwalifikuje?) chce zamienić na stalinowskie medale i proletariacką nomenklaturę. Nie wiem co w sarmackich medalach stalinowskiego. Może to, że miasto ostatnich khnadystów nie zostało Miastem-Bohaterem? Równocześnie nie rozumiem inwektyw w stosunku do proletariatu. W Sarmacji każdy z nas poniekąd należy do klasy pracującej i nie widzę w tym niczego uwłaczającego.

Następnie pojawiły się groźby rodem z horroru. Liga Monarchistyczna ma zamiar poprowadzić milczącą większość na barykady, aby rozpocząć kontrrewolucję. Podobno milcząca większość jest dyskryminowana, piętnowana, wyśmiewana i straszy się nią dzieci na noc. Idąc tokiem rozumowania profesora Freuda Wielmożny Wicehrabia chciałby, żeby robiono z Niego "żądnego władzy tyrana" (idąc dalej, chciałby nim być?)

W imię "szacunku, różnorodności i tolerancji" Wielmożny Wicehrabia z wysokim szacunkiem wyraża swoją tolerancję wobec różnorodności poglądów, zwłaszcza wszystkich poglądów demokratycznych. Postulowanie za republiką jest zdeptaniem wolności, a faszykomuniści zabraniają agitacji za monarchizmem, jako nadużyciem władzy i obywatelskim nieposłuszeństwem. I (o zgrozo!) mają na przepisy.

Po raz pierwszy zauważyłem, że Wielmożny Wicehrabia nie odcina się od bazylian:
„Nie ważne czy jesteś monarchobolszewikiem, konserwatywnym monarchistą, sarmackim integralistą, bazylianem, czy też umiarkowanym rojalistą - połączmy siły i wypracujmy wspólną formułę, które pozwoli nam zachować monarchię konstytucyjną.”
Pasuje do tego zmuszanie nas do zdania sobie sprawy, że republika przekreśli całe dziesięciolecie pracy pokoleń. Zapewne wandyzm jest ruchem nowym, który z dziesięcioleciami pracy pokoleń nie ma nic wspólnego. Wszyscy inni republikanie również znaleźli się w Sarmacji razem z niedawnym lądowaniem UFO.

Ojciec Ojczyzny ma obronić Sarmację przed tyranią większości. Nawet Jego Ekscelencja Janusz Korwin-Mikke oraz Jego Książęca Wysokość Piotr II Grzegorz mówili raczej o obronie mniejszości przed dyktaturą większości, ale możliwe, że monarchiści różnych szkół (w tym bazyliańskiej) mają bardziej konkretne zdanie i nie używają relatywnych określeń. Wielmożny Wicehrabia nie ukrywa też, że jeden z poglądów Jego partii- lojalizm, nie jest tylko poglądem, ale jest jeden z podstawowych obowiązków każdego obywatela. Robi się coraz ciekawiej. Obowiązkowy realizm oznacza także wierność wobec (sic!) słuszności monarchii konstytucyjnej. Wreszcie, wciąż postulując nieoficjalnie zerwanie unii z Wandystanem, walczy z separatystycznymi ruchami i ideami dążącymi do oderwania od Sarmacji.

Ponownie wałkowany jest również temat przywrócenia głosów ważonych. Moim głosem w tej sprawie niech będą słowa Pisma Świętego:
„ 20 Jezus kontynuował:

– Królestwo niebieskie podobne jest do właściciela winnicy, który o świcie wyszedł z domu, by zatrudnić ludzi do pracy. 2 Uzgodnił z nimi dniówkę i wysłał na pole. 3 Gdy wyszedł o dziewiątej, zobaczył na rynku innych ludzi bez pracy. 4 „Idźcie pracować w mojej winnicy”, powiedział. „Uczciwie wam zapłacę”. 5 Poszli więc pracować. Właściciel zrobił to samo około dwunastej i trzeciej po południu. 6 Gdy wychodził około piątej, spotkał kolejnych ludzi i zapytał: „Czemu staliście tu bezczynnie cały dzień?”. 7 „Ponieważ nikt nas nie zatrudnił” – odpowiedzieli. „No to idźcie szybko do mojej winnicy!”. 8 Wieczorem właściciel powiedział zarządcy: „Zwołaj pracowników i wypłać im należność – zaczynając od tych ostatnich, a kończąc na pierwszych”. 9 Podeszli więc ci, którzy przyszli o piątej, i dostali całą dniówkę. 10 Gdy przyszła kolej na pierwszych zatrudnionych, spodziewali się, że dostaną więcej. Ale oni również otrzymali dniówkę. 11 Wzięli pieniądze, ale robili właścicielowi wymówki: 12 „Jak to? Ci ostatni pracowali tylko godzinę, a dałeś im tyle samo co nam, którzy przez cały dzień ciężko pracowaliśmy w upale!”. 13 „Przyjacielu, przecież cię nie skrzywdziłem” – zwrócił się do jednego z nich właściciel. „Czy nie umówiliśmy się na dniówkę? 14 Weź swoje pieniądze i wracaj do domu! Chcę temu ostatniemu pracownikowi dać tyle samo, co tobie. 15 Czy nie mam prawa wydawać swoich pieniędzy tak, jak chcę? Nie podoba ci się, że jestem dobry?”. 16 W przyszłym świecie będzie podobnie. Wielu ludzi, obecnie uznawanych za wielkich, przestanie się liczyć, a inni, teraz uznawani za najmniejszych, będą wielkimi.”

Liga Monarchistyczna zamierza podzielić obecny senat na nowy senat do którego będzie powoływał książę oraz izbę refleksji, która zajmie się wyborem księcia. Ostatecznym rozwiązaniem (grr!) w przypadku nieznalezienia konsensusu przez senatorów ma być wolna elekcji. Jako zwolennik rozwiązania Senatu nie widzę sensu ani izby refleksji, ani nowego senatu. Wybór Księcia przez wąskie grono "najbardziej doświadczonych Sarmatów" ma wiele niebezpieczeństw, takich jak np. niesprawiedliwe (nawet podświadomie) nadania (vide: Benedykt XVI pod koniec pontyfikatu powołał całą rzeszę konserwatywnych kardynałów) oraz intrygi i układy. A o ile pogromcą układów w systemie demokratycznym może być Naród, to układy powstałe w takiej izbie byłyby wręcz niemożliwe do pokonania. Natomiast rolę "nowego senatu" może z powodzeniem pełnić Dwór Książęcy.


Dziękuję wszystkim, którzy dotrwali do końca. Mam nadzieję, że Liga Monarchistyczna wyjaśni moje wątpliwości, a być może nawet rozpatrzy którąś z uwag.  Tak czy inaczej, życzę powodzenia oraz liczę na współpracę w aktywizacji Sarmacji.

ROZDZIAŁ IX
PODSUMOWANIE

Po przeczytaniu tej pracy doktorskiej, złożonej z wielu artykułów o różnym charakterze, od programu wyborczego, przez publikacje ideologiczne, po artykuły polemicznej, bialeński czytelnik z pewnością będzie miał dobre rozeznanie w sarmackiej sytuacji wewnętrznej. Poznanie sarmackiego nacjonalizmu imperium sprawi z pewnością, że Bialenia z większym pokojem podejdzie do roszczeń wobec  Sarmacji i wysuwania różnych tez.
Co więcej, publikacja ta może być wstępem pod kształcenie się  w przyszłości bialeńskich ruchów narodowych i imperialistycznych. Obecnie w Bialenii dopiero kształtuje się narodowość, poznanie mechanizmów i problemów rozwiniętych społeczeństw narodowych może być pomocne dla wielu ambitnych Rządów Bialenii i poszczególnych polityków.

ŹRÓDŁA:
1.   http://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/5727/11
2.   http://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/5722/14
3.   http://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/5733/20
4.     http://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/3965/
5.   http://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/4112/9
6.   http://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/4083/17
7.   http://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/4031/52
8.   http://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/5718/28

« Ostatnia zmiana: Czw, 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »

Offline Jurij Bołodin

  • Przewodniczący 'Sprawiedliwej Brodrii'.
  • Obywatel
  • Sąsiad
  • **
  • Wiadomości: 287
  • : 16
  • Płeć: Mężczyzna
  • Brodria federacyjna, republikańska, demokratyczna!
    • NPE: BI14043000135
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Re: Praca doktorska A. Swarzewskiego
« Odpowiedź #1 dnia: Sob, 12 Kwi 2014, 20:38:24 »
Muszę przyznać, że czytałem z zainteresowaniem. Dobra praca.
« Ostatnia zmiana: Czw, 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »

Offline AndrzejSwarzewski

Re: Praca doktorska A. Swarzewskiego
« Odpowiedź #2 dnia: Sob, 12 Kwi 2014, 23:25:11 »
Cytat: "Władimir Grutin"
Muszę przyznać, że czytałem z zainteresowaniem. Dobra praca.
Dziękuję za przeczytanie i pozytywną recenzję. :)
« Ostatnia zmiana: Czw, 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »

Offline Boris Hristow

Re: Praca doktorska A. Swarzewskiego
« Odpowiedź #3 dnia: Nie, 13 Kwi 2014, 00:51:06 »
Dobra praca. Az zapisałem sobie ja na dysku Twardym mojego laptopa .
« Ostatnia zmiana: Czw, 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »
Boris Hristow

Offline Maciej Kamiński

  • Grand
  • Policja Krajowa
  • Entuzjasta
  • ******
  • Wiadomości: 11835
  • : 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości
    • NPE: BI13111700005
  • Stopień służbowy Stopień w Policji Krajowej RB
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Praca doktorska A. Swarzewskiego
« Odpowiedź #4 dnia: Sob, 30 Sty 2016, 19:06:52 »
12 listopada Montek ocenił pracę jako bardzo dobrą.

Została tez opublikowana w Trizondalu.
lic. net Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Minister Spraw Zagranicznych, Poseł, Prezes Policji Krajowej, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Maharadżacie Tirimudzii i Trizondalu, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Kartograficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Posiadacz 158 folwarków, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016.