A niby kim jest Prezes SN, jak nie urzędnikiem państwowym? Myślę, że jedyne, co powinniśmy zrobić, to dodać przepis, że Prezes nie może sądzić w sprawach, w których jest jedną ze stron konfliktu.
Poza tym, dlaczego naciągane? Obecnie nie mamy wielu obywateli, nie ma też wielu rozpraw, więc uważam, że w takiej sytuacji król powinien sprawować pieczę nad systemem sądownictwa (oczywiście, jeżeli nie ma chętnych na stanowisko Prezesa SN, czy sędziego).